poniedziałek, 31 października 2016

CUKIEREK ALBO...

Jutro będziemy z smutkiem i zadumą stać nad grobami naszych bliskich i znajomych, ale dzisiaj spędziliśmy wieczór na wesoło.
Były halloweenowe balony, 


wesołe pająki 



słodkie czarownice 


i oczywiście dynie.


Dzieciaki miały za zadanie namalować straszydła na balonach,



 był też cukierek albo psikus. 


Chowałyśmy z Adą cukierki w pokoju, a zadaniem dzieci było ich znalezienie.
Było wesoło i bardzo zabawnie.


NA WESOŁO I WSPOMINKOWO

W ciągu ostatnich kilku dni miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch imprezach. Pierwsza to jubileuszowy koncert Kabaretu Neo-Nówka. 
Kabaret przedstawił przegląd swoich najlepszych skeczów. Było bardzo wesoło, chociaż przyznam, że znałam większość scenek, a mimo wszystko wolę oglądać nowości, ale nie będę się czepiać , był to bardzo zabawny wieczór.


Z kolei wczoraj wieczorem wybrałam się na VIII Zaduszki Muzyczne przygotowane przez Studio Piosenki Swing. Każdego roku grupa ta przypomina repertuar jednego, wybitnego artysty, którego już nie ma pośród nas. Tym razem były to niezapomniane utwory Andrzeja Zauchy.
Było pięknie, niesamowite wrażenia, wspaniała muzyka.



niedziela, 23 października 2016

PAŹDZIERNIKOWE MISZ - MASZ

Co można robić w październikowe dni, my niestety głównie poświęcamy czas nauce, bo akurat teraz jest jej w szkole bardzo dużo. Można powiedzieć, że dziewczynki wręcz bombardowane są sprawdzianami, kartkówkami i ogromnymi ilościami prac domowych.
Ale gdy tylko jest taka możliwość i jak pogoda pozwala, to dalej spacerujemy, 


cieszymy nasze oczy cudownymi, jesiennymi kolorami.


Gdy jest chłodniej grzejemy się pod kocem popijając ciepłą herbatę z sokiem, a w cieplejsze dni łapiemy przyjemne promienie słońca.



Wczoraj wybraliśmy się na mecz koszykówki, 


gdzie były duże emocje i fajna zabawa.


Z kolei dzisiaj razem z Majeczką tworzyłyśmy do szkoły warzywnego ludzika. 


Była marchewka, rzodkiewka, rzepa i patrzcie jakie wyszło nam cudo :-)





poniedziałek, 10 października 2016

NIEZWYKŁY SZNUR MIŁOŚCI...

Jest październik, miesiąc Różańca Świętego. Dla jednych to mało znaczący sznurek koralików, dla innych siła, nadzieja i obrona.
Ostatnio zaskoczyłam znajomą stwierdzeniem, że chodzę do Kościoła na Nabożeństwa Różańcowe, spytała mnie dlaczego, czy może moja córka przygotowuje się do Komunii Św. 
Ja nie potrzebuje powodu czy przymusu, żeby odmawiać modlitwę.
Modlę się dla siebie, to raczej potrzeba serca. Staram się zarażać tym moje dzieci, które też chętnie chodzą z różańcem do Kościoła i z uśmiechem malują kolejne serduszka, zaznaczając tym swoją obecność.
Jak mówił Jan Paweł II - "Różaniec pomaga być mocnymi w wierze, stałymi w miłości i radosnymi i wytrwałymi w nadziei".
Dlatego jak tylko jest taka możliwość, to staramy się całą rodziną uczestniczyć w tej wyjątkowej modlitwie.
Dzisiaj Maja została w Kościele wylosowana do zabrania ze sobą do domu figurki Matki Bożej Fatimskiej. 


Była niesamowicie dumna i uśmiech nie schodził jej z twarzy gdy niosła figurkę, 


no i oczywiście Matka Boska stała na honorowym miejscu podczas naszej dzisiejszej, rodzinnej, wieczornej modlitwy.



niedziela, 9 października 2016

JAK NIE KOCHAĆ JESIENI...

"Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących."


Wszyscy narzekają na jesień, ale przecież ona ma też swoje dobre strony.


Ja lubię jesień za jej piękne kolory, szelest liści i za słońce, 



które już nie grzeje, ale pięknie wszystko oświetla.


Lubię jesień za ciepły koc, gruby sweter, gorącą herbatę z sokiem i za ciekawą książkę.
Lubię jesień za spacery po parku i po lesie.


Lubię jesień za marzenia, myśli i przemyślenia.




Lubię jesień za piękne, brązowe kasztany kojarzące się z dzieciństwem.



Lubię jesień za klimatyczne, wieczory z mężem przy świecach.
Wiadomo jesień ma też swoje wady...ale po co je szukać, po co na nie narzekać...cieszmy się tą piękną porą roku.