czwartek, 15 września 2016

BIESZCZADZKI CZAR

Tak dawno nie byłam nad Soliną, że byłam bardzo zaskoczona jak mocno na plus zmieniły się tamte okolice. 


Podeszliśmy blisko brzegu,


tam rozłożyliśmy koc, 


dziewczynki przebrały się w stroje kąpielowe i do wody.



Siedzieliśmy trochę na górce, 


Tomek puścił cicho muzykę i tak mogliśmy spokojnie obserwować Solinę, piękne żaglówki 


i nasze dziewczynki pluskające się w wodzie.
Później postanowiliśmy popływać wodnym rowerkiem. 





Właściwie nie ma tam jakichś szczególnych atrakcji, ale jest coś bezcennego...spokój i cisza, 


szum wody i piękne widoki. 


Każdemu czasem potrzeba takich dni...było wspaniale.


niedziela, 11 września 2016

NAD PIĘKNYM DUNAJCEM

Jeśli mielibyśmy powiedzieć jaka jest nasza ulubiona miejscowość w górach, to bez zastanowienia wybieramy Szczawnicę. 


Jeśli tylko mamy taką możliwość, to bardzo lubimy do niej wracać. Wjeżdżaliśmy już tam wyciągiem na Palenicę, spacerowaliśmy Wąwozem Homole, Doliną Białej Wody, zdobyliśmy między innymi szczyt Trzy Korony czy Sokolicę, zaliczyliśmy też spływ tratwami Dunajcem. Jednak tym razem wybraliśmy się tam pojeździć na rowerach.


Naprawdę świetna sprawa, a przy tym niesamowity wypoczynek. 


Na każdym kroku roi się tam od wypożyczalni rowerów, skorzystaliśmy z tej możliwości i wyruszyliśmy trasą rowerową wzdłuż potoku Grajcarek. 




Dalej dotarliśmy do granicy polsko-słowackiej. Znajdują się tam małe karczmy z góralskim jedzeniem i góralską muzyką. Właściwie powinnam powiedzieć flisackim jedzeniem i flisacką muzyką, ponieważ w Pieninach mieszkają flisacy.
Widoki naprawdę przepiękne. 


Trasą, którą pojechaliśmy powinniśmy dotrzeć do Czerwonego Klasztoru, niestety zabrakło nam czasu i musieliśmy wracać oddać rowery, ale na pewno jeszcze tam pojedziemy. Dziewczynki były bardzo zadowolone, co kilkakrotnie nam powtarzały. 


Świetnie spędziliśmy czas, taka wakacyjna wycieczka, tyle, że już w roku szkolnym. W kolejnej notce wyjazd niedzielny, równie ciekawy :-)

czwartek, 8 września 2016

NOWY ROK SZKOLNY

Skończyły się wakacje, w sumie to mało powiedziane już minął pierwszy tydzień szkoły. Majeczka jest przeszczęśliwa, Wiki załamana, no niestety tak musi być...Na rozpoczęcie roku szkolnego jak zawsze poszliśmy całą rodzinką najpierw na Mszę Św. a później na akademię. 


W tym roku uczestniczyła w niej Maja. 


Dzieciaki zaśpiewały, powiedziały wakacyjne wierszyki i przywitały przestraszonych pierwszaków. 


A teraz niestety szara rzeczywistość, pierwsze lekcje, zadania, Wiki jutro będzie pisać pierwszy sprawdzian z języka polskiego, taki przypominający całą czwartą klasę, Majeczka przyniosła dziś z odpowiedzi pierwszą piątkę.
Wczoraj byliśmy z Tomkiem na pierwszych zebraniach...mam wrażenie, że już niedługo zaczną się jesienne wieczory, które trzeba będzie spędzać na nauce, zadaniach domowych itp. Dobrze, że pogoda jeszcze letnia, to myślę, że w weekend jeszcze coś wymyślimy i wybierzemy się na jakąś krótką wycieczkę.