niedziela, 28 sierpnia 2016

OSTATNI WEEKEND WAKACJI

Ostatni weekend wakacji spędziliśmy rodzinnie. Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że miło by było zorganizować grilla, na którym moglibyśmy spotkać się z całą rodziną i tak w sobotę wszyscy przyjechali na naszą działkę. Upał był niesamowity, dzięki czemu dzieciaki miały jeszcze większą frajdę ze spotkania, bo mogły szaleć w basenie,



a my w cieniu, pod drzewem, przy muzyce mogliśmy spokojnie posiedzieć i porozmawiać


Bardzo miło spędzony dzień


Z kolei dzisiaj, całkiem przypadkiem pojawił się pomysł pokonania trasy w parku linowym. 


Wybraliśmy się tam razem z rodzicami Tomka, na początek krótka instrukcja i naprzód :-)


Mimo dużego wysiłku, myślę, że wszystkim się podobało


pokonaliśmy dwie trasy



i chociaż pokazały się odciski i przetarcia skóry, to każdy z nas sobie poradził



i dotarł do końca trasy.


Później chwila odpoczynku



i na koniec wspólny obiad :-)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Z WIZYTĄ W PERLE WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO

W sobotę, postanowiliśmy pojechać w stronę Zamościa. Słyszałam wcześniej opinie, że warto, bo to bardzo ładne miasto, a tak w ogóle to chcieliśmy jakoś ciekawie wykorzystać ten przedostatni weekend wakacji.
Na początku wybraliśmy się do Parku Jurajskiego w Krasnobrodzie, 


może nie jest on jakiś ogromny, 


ale dinozaury są tu naprawdę świetne. 



Spacerkiem przeszliśmy całą ścieżkę edukacyjną. 


Znajduje się tam około 30 okazów z różnych okresów historii Ziemii.


Dla mnie najfajniejsze było to, że spacerowaliśmy jak po lesie, nie było tłumów, naprawdę warto to miejsce odwiedzić.



Kolejne miejsce, które chcieliśmy zobaczyć to Kapliczka "Na Wodzie", 


podobno jedno z najpopularniejszych miejsc w Krasnobrodzie.


Obiekt pochodzi z XVIII w. , a wypływająca ze źródeł pod kaplicą woda jest według miejscowej ludności oraz pielgrzymów lecznicza.


Stamtąd w końcu dotarliśmy do centralnej części Zamościa


 czyli na Rynek Wielki. Podobno jest to jeden z piękniejszych, miejskich placów w Polsce. 





Prawdziwą perłą miasta jest stojący w północnej części rynku - ratusz.


Natomiast kilka minut spacerkiem dalej jest dzwonnica na której znajduje się punkt widokowy. 


Pokonaliśmy 122 schody i już mogliśmy nacieszyć oczy pięknymi widokami.



Na koniec pojechaliśmy do zoo,


akurat to miejsce nie było w planach do odwiedzenia, 


ale jak Majeczka usłyszała, że w Zamościu jest zoo, to nie było szans tam nie pojechać. 


Niesamowite jest jej podejście do zwierząt, kocha je wszystkie, biegała od jednej klatki do drugiej,


 od jednego wybiegu do kolejnego. Czy to był mały króliczek, czy groźny lew zachwycała się każdym tak samo,


 robiła zdjęcia wszystkim po kolei i nagrywała krótkie filmiki,


były momenty, że musieliśmy czekać na nią na ławce, bo ona dokładnie musiała przyjrzeć się każdemu z osobna. 


Czasem śmiejemy się, że Majka to taka wiejska dziewczyna, powinna mieć w przyszłości farmę, na której będzie mogła hodować różne zwierzęta, a ona wtedy zaczyna marzyć : chciałabym mieć pieska, kotka, konika i jeszcze wiele innych :-)
I to był koniec naszej wycieczki.

środa, 17 sierpnia 2016

WENECJA...WSPOMNIENIE GONDOLĄ PŁYNĄCE...CZĘŚĆ V

Wenecja jest niesamowita, mogłabym spacerować jej uliczkami całymi dniami, 



naprawdę dla mnie numer 1 całych naszych wakacji.


Wąskie przejścia, piękne budynki ukryte pomiędzy malowniczymi kanałami. 



No i te ciągle przepływające gondole, 


kierowane przez uśmiechniętych i głośno śpiewających romantyczne piosenki gondolierów. 


Na każdym kroku spotkać można sklepiki z kolorowymi weneckimi maskami, a do tego cuda zrobione z kolorowego szkła murano.


Wisienką na przysłowiowym torcie było " serce Wenecji " czyli Plac Św. Marka.



" Wenecjo...
wspomnienia są piękne,
gdy ludzie umieją nimi żyć,
Wenecjo wrócę tu jeszcze,
Venezio - wrócimy razem tu... "