sobota, 31 października 2015

WESOŁE HALLOWEEN

Wczoraj dziewczynki razem z babcią i dziadziem wybrały się na halloweenową zabawę do fikolandu


Z opowiadań wiem , że zabawa była świetna, gry, konkursy, szaleństwa na kolorowej macie


malowanie twarzy, własnoręczne robienie kolorowych dyni 


rozbijanie halloweenowej piniaty, no i cała czapka cukierków :-)


Czyli straszenie na wesoło :-)








sobota, 24 października 2015

JESIENNY NASTRÓJ

Dzisiaj nasza sobota była bardzo spokojna, odpoczywaliśmy, przy okazji odrabiania zadania domowego dużo rozmawialiśmy o Narodowym Święcie Niepodległości, o którym uczy się na historii Wiki. O naszej fladze, godle, hymnie narodowym i patriotyźmie, 


a po obiedzie wybraliśmy się na wspólny spacer.
Pogoda była wyjątkowo ładna, ostatnio dzień w dzień tylko deszcz, a dzisiaj ciepło, przyjemnie i słonecznie. 



Obserwowaliśmy kolorowe drzewa, Majeczka zbierała żółte liście, 


celowo wchodziliśmy tam, gdzie było ich najwięcej, żeby usłyszeć jesienny szelest.


 Dotleniliśmy się, 


a na koniec wstąpiliśmy do klimatycznej restauracji na gorącą czekoladę i herbatę miętową. 

poniedziałek, 19 października 2015

KABARET SKECZÓW MĘCZĄCYCH

Wczoraj wybraliśmy się na Kabaret Skeczów Męczących.    
W swoim bardzo dobrze przygotowanym programie artyści pokazali takie skecze jak : " Izba Przyjęć ", "Chrzest ", "Szpital psychiatryczny ", " Szatan " i jeszcze kilka innych, których tytułów nie pamiętam. W każdym bądź razie występ świetny, mieliśmy dwie godziny nieustannego śmiechu.
Panowie są rewelacyjni, zarażają dobrym humorem, a właśnie o to chodzi w takich programach, polecam wszystkim, takie przyjemne spędzanie wieczoru.



czwartek, 15 października 2015

WARZYWNO - OWOCOWY LUDZIK

W szkole co roku odbywa się konkurs na super zdrowego, wesołego, warzywno - owocowego ludzika.
Kiedyś Wiki robiła takiego cudaka, tym razem do konkursu zgłosiła się Majeczka.
Pojechaliśmy do sklepu, żeby wybrać potrzebne produkty, wróciliśmy z rzodkiewką, żurawiną, patisonem, koprem, papryczką chili, marchewką i pietruszką.


Razem z Tomkiem musieliśmy jej trochę pomóc, 


bo nie tak łatwo było wszystko umocować, ale wspólnymi siłami wyszła nam całkiem fajna warzywno - owocowa pani :-)



środa, 14 października 2015

RÓŻANIEC

Październik jest miesiącem różańcowym, więc już kolejny raz Wiki miała zrobić swój własny różaniec.
Kiedyś pamiętam zrobiłyśmy go z jarzębiny, tym razem chciała mieć taki bardzo kolorowy. 


Pomyślałyśmy, że najlepszy będzie z koralików. Maja oczywiście jak zwykle stwierdziła, że też zrobi swój. 



Wyszły bardzo ładne, na koniec Tomek skleił Wiki mały krzyżyk.




niedziela, 11 października 2015

TO JUŻ SZEŚĆ LAT...

Jutro jest 12 październik...szósta rocznica śmierci mojego brata, zrobiło się pochmurno, przygnębiająco...tak jak mój nastrój dzisiaj.
Byłam na grobie Przemka, zapaliłam znicz z wielkim sercem...pamiętam jak byłam młodsza, bawiliśmy się wszyscy na podwórku, Przemek jeździł na rowerze...nagle zniknął, mama zaczęła się denerwować, więc wszyscy go szukaliśmy, nie było go kilka godzin...to było okropne uczucie, strach, płacz, ogromny niepokój...to było kilka godzin...teraz nie ma go już sześć lat...boli, tęsknimy...wtedy wierzyliśmy, właściwie byliśmy pewni, że zaraz wróci, teraz takiej nadziei mieć nie możemy.
Pożegnałam się Przemku z Tobą...ale wiesz co tylko na krótką chwilę...na chwilę jaką jest życie... wierzę, że kiedyś spotkamy się, że zatrzymasz mnie i przytulę Cię gdy spotkamy się ...mam nadzieję...tam w Niebie.
Na razie zapalam już kolejny raz dla Ciebie wirtualny znicz na moim blogu
[*] [*] [*]


czwartek, 8 października 2015

NOWY PLAC ZABAW

Miluśna dostała w prezencie nowy plac zabaw, z którego tak naprawdę na razie to my się cieszymy jak dzieci. 



Wkładamy ją w każdy zakamarek, a Milka siada nieruchomo, rozgląda się i jednym skokiem ucieka z drapaka :-) 


do swojego ulubionego kotka, który leży na już teraz przywłaszczonej przez Milusińską poduszce. Tam zwija się w kłębuszek i słodko zasypia.



 Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu, bo tak samo było z mniejszą wersją drapaka, na którym teraz bawi się jak szalona, często siedząc na samym jej czubku.

poniedziałek, 5 października 2015

NARESZCIE W GÓRACH...

Jak niewiele trzeba by naładować akumulatory, cisza i spokój z daleka od miasta, zapach lasu, 


szum drzew, świeże powietrze. 
Wybraliśmy się na spacer...spacer pod górę...na leśny szlak...taki jesienny, kolorowe liście,


żabki w kałuży, biedronki,


motyl cytrynek, małe grzybki,


to wszystko spotkaliśmy na naszej 2-godzinnej trasie. Zatrzymaliśmy się też przy leśnej wieży obserwacyjnej.



Naszym celem była góra Liwocz. Jest to najwyższe wzniesienie na Pogórzu Ciężkowickim, na jej szczycie jest 24 metrowa platforma widokowa, na której znajduje się 18 metrowy metalowy krzyż.


Kiedy już obejrzeliśmy sobie widoki,



zeszliśmy na dół, żeby rozpalić ognisko i zjeść nasz niedzielny obiad :-) na świeżym powietrzu,


wcześniej przeczytałam, że na szczycie jest palenisko, więc zabraliśmy wszystko na pieczenie kiełbasek.


Tego nam właśnie ostatnio najbardziej brakowało, rok szkolny odsunął nas od górskich wędrówek, bo najważniejsza nauka, dzisiaj nie mogliśmy sobie odpuścić tej wyprawy, było super :-)



sobota, 3 października 2015

ŚWIĘTUJEMY

Dzisiaj tak przy sobocie mieliśmy bardzo przyjemny dzień, spędziliśmy go na świętowaniu 60-tych urodzin mojego taty. 
Zostaliśmy zaproszeni do restauracji "Posmakuj Krosno" na wspólny obiad. Był też oczywiście tort urodzinowy upieczony przez mamę



,kawka, koktajle, prezenty


 i głośne STO LAT.
Majeczka wymyśliła, że zrobi laurkę dla dziadzia, którą zapakowała w ozdobioną przez siebie kopertę.


Po obiedzie pojechaliśmy pograć w kręgle, czyli dużo śmiechu i dobrej zabawy, babcia Basia ograła nas wszystkich :-) no może tylko Tomek miał trochę więcej punktów.


Bardzo przyjemnie spędzony czas.
Tato jeszcze raz dla Ciebie 



STO LAT 
ZDROWIA, ZDROWIA I JESZCZE RAZ ZDROWIA
UŚMIECHU NA KAŻDY DZIEŃ
I MARZEŃ SPEŁNIENIA :-)

piątek, 2 października 2015

TYDZIEŃ W DOMU :-)

Jak na razie to u nas największe emocje wzbudza w dalszym ciągu Milka. 


Rozbrykała się, ale wszystko w granicach rozsądku :-)


To bardzo mądra koteczka, przede wszystkim od pierwszego dnia wzorowo załatwia swoje potrzeby tylko i wyłącznie w kuwecie. Zjada wszystko co jej damy do miseczki. Ma już dużo swoich zabawek, od drapaka, 



przez piłeczki


myszki, piórka,


po konia na biegunach ;-) którego okazało się bardzo lubi, szczególnie siedzieć mu na czubku głowy.


 Kiedy jesteśmy w domu nie opuszcza nas na krok, wariuje, tuli się, biega, ociera o nasze nogi i głośno mruczy, żartujemy wtedy, że Miluśna włącza motorek :-)
Przez weekend byliśmy z nią w domu, ale już od poniedziałku Milka spędzała kilka godzin sama,


za każdym razem po powrocie do domu dokładnie sprawdzaliśmy czy są jakieś szkody...i na szczęście nic...tak więc po tygodniu nic nie mamy podrapane...oprócz naszych rąk ;-) nic też nie zostało pogryzione...oprócz naszych rąk.
Dzisiaj oglądała przez okno ptaki i widać było, że dużą przyjemność sprawiało jej wygrzewanie się na słońcu.


No i jakie przyjemne są wieczory pod kocykiem, gdy na kolanach żywa, mięciutka, cudna grzałka :-)