poniedziałek, 27 kwietnia 2015

GRZYWACKA GÓRA

W niedziele pogoda była równie piękna jak w sobotę, wykorzystaliśmy ją na górski spacer.


Szczyt był dość niski, ale widokowo - piękny.


Okazało się, że szlak, którym szliśmy jest wykorzystywany do prowadzenia Drogi Krzyżowej.


Natomiast na wierzchołku Grzywackiej Góry znajduje się krzyż milenijny z platformą widokową. 




Dziewczynki nie mogły się doczekać, żeby na nią wejść, ale najzabawniejsze było to jak szybko schodziły, bo okazało się, że na górze bardzo mocno wieje i platforma dosłownie huśtała się na boki :-) Jest tam również polowy Kościółek.


Wracając posiedzieliśmy trochę nad rzeką, nad którą rozciągała się fajna kładka. 



Siedzieliśmy i rozmyślaliśmy jakie przygody czekają na nas podczas majówki.


Wyjeżdżamy już jutro, walizka spakowana, teraz czas na szum fal...

sobota, 25 kwietnia 2015

SZYBUJEMY WŚRÓD BIESZCZADZKIEJ PRZYRODY

Pogoda dzisiaj była wspaniała, typowo wiosenna, wybraliśmy się w Bieszczady, żeby na świeżym powietrzu wśród polnych kwiatów i zielonych drzew zrobić sobie rodzinny piknik.
Na początek postanowiliśmy jednak pojechać na szybowisko i popatrzeć na startujące szybowce, super widok :-)




Świetnie to wyglądało, chociaż za nic w świecie nie dałabym się namówić, żeby takim szybowcem polecieć, szarpało nim na wszystkie strony jak startował :-) lepsze było siedzenie na szczycie i obserwowanie ;-)


Porządnie tam zgłodnieliśmy, więc nadszedł czas na piknik, znaleźliśmy sobie miejsce rozłożyliśmy kocyk, owoce, warzywa, termos z herbatą, przygotowaliśmy ognisko...ale przyjemnie :-)


Majeczka jak zawsze we wszystkim chciała pomagać


a Wiki...jak to Wiki zawsze zaczytana :-)  



Po jedzeniu graliśmy w UNO taka gra karciana, którą dziewczynki uwielbiają


Wracając w stronę domu wstąpiliśmy na Ranczo Texas, to była szczególnie atrakcja dla Majeczki, która uwielbia zwierzęta, skakała z radości jak mała piłeczka :-) a my urządziliśmy sobie godziną jazdę konną. Popatrzcie sami...




Terenu w który nas zabrał właściciel, aż mu zazdrościłam, przepiękne widoki, spokój, miałam nawet takie myśli, że mogłabym tam mieszkać :-)



Wiki nie dała namówić się na jazdę i całą trasę przeszła spacerkiem 


No i na dzisiaj tyle...a jeszcze pożegnanie z pieskiem bez którego by się nie obeszło :-)








piątek, 24 kwietnia 2015

PODWÓRKOWE ZABAWY

 Największym marzeniem Majeczki jest mieć żywe zwierzątko, nie koniecznie musi to być piesek, ale musi być żywe, niestety pluszaki nie potrafią tego marzenia zastąpić, więc wyobraźcie sobie jaka była jej radość jak się dowiedziała, że idzie pomóc cioci Natalii wyprowadzić pieska na spacer.


Piesek wabi się Pola i jest przeuroczym czarno-białym łobuziakiem.
Pola jest pieskiem adoptowanym ze schroniska, piękne jest to że ludzie decydują się na samotne, porzucone psiaki, które w podziękowaniu oddają swoim opiekunom całe serce. Taka właśnie jest Pola. 


Wszystkich lubi, z wszystkimi chce się bawić, szaleje na całego. Majeczka dumnie ją prowadziła, karmiła smakołykami, bawiła się z nią na trawie i ani na moment nie spuszczała jej z oczu.


Musimy taki spacer powtórzyć :-)

środa, 22 kwietnia 2015

ZBLIŻA SIĘ...

Sama nie mogę uwierzyć w to, że czas tak szybko biegnie. 
Dosłownie za parę dni minie rok, od dnia I Komunii Świętej Wiktorki. 


Ten dzień był  dla nas niezapomnianym przeżyciem i z czystym sumieniem mogę przyznać, że zarówno Wiki, Tomek jak i  ja zrobiliśmy wszystko, żeby przygotować się do niej duchowo jak najlepiej.


Żal mi, że taki piękny dzień już za nami, chociaż teraz tym bardziej nie mogę się doczekać Komunii Majeczki.
Na razie jednak wczoraj uczestniczyliśmy w próbie przygotowującej dzieci do Pierwszej Rocznicy Komunii Świętej.
Były wierszyki i piosenki religijne. Za dwa tygodnie czeka nas kolejna próba i spowiedź św, a rocznica ma się odbyć 10 maja. Z takich bardziej codziennych rzeczy to np. szukamy pani wiosny, która chyba zgubiła do nas drogę. Dziewczynki wymalowały wiosenne prace,



kolejny raz wybraliśmy się na rower, nauka idzie coraz lepiej, Majeczka jest mega skupiona, więc myślę, że niedługo będzie już radziła sobie sama :-)


niedziela, 12 kwietnia 2015

WIOSENNE LENIUCHOWANIE

Nareszcie mamy wiosnę, słońce, 


wszędzie pełno żonkili, tulipanów, na drzewach małe pąki kwiatów, dym i zapach grillowanego mięsa, 


siedzę z głową wyciągniętą do słońca i ta cisza, ten niesamowity spokój przerywany wyłącznie śpiewem ptaków i bzyczeniem dopiero przebudzonych owadów. 


To są powody dla których lubię spędzać niedzielne popołudnie na działce.
Siedzę i tak sobie myślę, że dzisiaj rozpoczyna się kolejny rok, następny rozdział Czaru Życia.
Dokładnie wczoraj minęły trzy lata odkąd założyłam bloga.


Mam nadzieję, ze ta książka będzie nadal istniała i że pojawią się magiczne chwile, które warto będzie w niej zapisać.

czwartek, 9 kwietnia 2015

MAYDAY 2

Wczoraj wybraliśmy się z Tomkiem na spektakl teatralny.
Dwa razy w roku organizowane są Krośnieńskie Spotkania Teatralne, więc zawsze staramy się znaleźć w repertuarze coś dla siebie.
Spektakl komediowy, który wybraliśmy grany był przez Krakowski Teatr Bagatela.



Przezabawna historia dwóch rodzin, taksówkarza - bigamisty, którego syn ( z jednego małżeństwa ) i córka ( z drugiego ) przypadli sobie do gustu przez internet i teraz dążą do prawdziwego poznania.


Wychodzi z tego wszystkiego niezły galimatias.
120 minut świetnej rozrywki :-)
Zdjęcia zapożyczone ze strony naszego Centrum Kultury, bo oczywiście nie można było robić prywatnych.





wtorek, 7 kwietnia 2015

I PO ŚWIĘTACH...

Święta się skończyły, wracamy do codzienności, pogoda się trochę nie udała, bo ciągle albo padał deszcz, albo śnieg i ogólnie było zimno, czego bardzo żałuję, bo ja uwielbiam słoneczne Święta Wielkanocne, takie które nie pozwalają na ciągłe siedzenie przy stole i objadanie się, takie które dają możliwość wspólnych spacerów, no ale trudno trzeba było szukać innych zajęć, obowiązkowo oczywiście wspólne malowanie pisanek,



albo np. dużo śmiechu przy grach planszowych, do których udało się nawet babcię i dziadzia zagonić :-)
Wszystko co dobre szybko się kończy, ale trzeba myśleć pozytywnie, ja np. już zaczynam układać plan naszego majowego wyjazdu, zresztą nie tylko majowego, bo mam już dużo nowych miejsc, które w tym roku musimy odwiedzić.
Teraz już podobno ma być coraz cieplej...nareszcie wiosna...czas wycieczek, najbardziej marzą nam się góry, ale na to jeszcze musimy poczekać :-)



czwartek, 2 kwietnia 2015

JAK ROSZPUNKA...

Znacie Roszpunkę ? Tak to jedna z księżniczek w bajce Disneya. Co w niej wyjątkowego ? Oczywiście jej piękne, magiczne, długie, blond włosy. Nasza Majeczka stwierdziła, że ona będzie mieć takie same. Było to pewnie jakieś dwa lata temu i od tamtej pory drży przed każdą wizytą u fryzjera, żeby przypadkiem nie przyszło nam do głowy ściąć jej włosy, więc nie mam wyjścia i ograniczam się tylko do podcinania grzywki :-) Swoją drogą wyobraźnia dziecka jest wspaniała, Majeczka jest święcie przekonana, że jej włosy będą kiedyś tak długie jak Roszpunki, i że będziemy mogli wchodzić po nich do domu przez okno :-) . Zabawne, a z drugiej strony tego możemy dzieciom zazdrościć, dla nich wszystko jest takie proste.


Chciałabym, żeby jeszcze długo przebywała w tym beztroskim świecie, dlatego nie staram się tego zmieniać, jeśli chce iść do przedszkola w koronie, bo akurat dziś jest księżniczką, albo w sukience z falbankami, która zupełnie nie pasuje na zwykły dzień, ale przecież dziś wymarzyła sobie być baletnicą, to co mi szkodzi, zdarza się że widzę spojrzenia innych rodziców, które mówią : rany jak ona ubrała dziecko...a ja się tym nie przejmuję tylko uśmiecham i cieszę się, że moje dziecko jest szczęśliwe :-)