wtorek, 27 maja 2014

ŚWIĘTO MAMY

Wczoraj o 12.15 w naszym przedszkolu było śliczne przedstawienie z okazji dnia Mamy i Taty.
Były wierszyki i piosenki, które jak zawsze potrafiły wycisnąć niejedną łzę.
Majeczka bardzo się starała, zeby ten dzień był dla mnie wyjątkowy. Samodzielnie zrobiła śliczną laurkę, w której namalowała całą naszą rodzinę i przez cały dzień, co chwilę powtarzała mi jak bardzo mnie kocha. W przedstawieniu zagrała małą ogrodniczkę 


chodzącą pomiędzy kwiatami, pszczółkami,biedronkami...


Na koniec było jeszcze STO LAT i wielki tort-niespodzianka.






















































Z kolei od Wiki dostałam malutką, własnoręcznie uszytą różową poduszeczkę w kształcie serduszka i laurkę z wierszykiem i ogromnym napisem KOCHAM CIĘ.
Jak cudownie być mamą :-)

wtorek, 20 maja 2014

PODZIEMIA KRAKOWSKIEGO RYNKU

W ostatni weekend czas spędziliśmy w Krakowie i chociaż zapowiadali, że w całej Polsce sobota i niedziela będzie bardzo deszczowa, to my spacerowaliśmy wzdłuż Wisły, odwiedziliśmy wawelskiego smoka,


karmiliśmy gołębie na rynku, 


















































Majeczka dostała różę od tatusia, 


przez chwilę przenieśliśmy się w przeszłość zwiedzając podziemia krakowskiego rynku,





obejrzeliśmy przedstawienie kukiełkowe o królu Kraku i strasznym smoku,


a na koniec była atrakcja, która wszystkim małym uczestnikom wycieczki i nie tylko ...sprawiła frajdę ;-) czyli przejażdżka tramwajem.

wtorek, 13 maja 2014

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY

Dzisiaj Majeczka próbowała swoich sił na rolkach.
Było zabawnie, pojawiło się przerażenie w oczach, które absolutnie nie zniechęciło naszej "rolkarki", był też pierwszy upadek, na szczęście ochraniacz ocalił słodką " łapkę".
Na koniec nasza syrenka opadła z sił i zmęczona, po dwóch godzinach wróciła do domu :-)




niedziela, 11 maja 2014

PARKUS GIGANTUS I BIAŁA DAMA

Można śmiało powiedzieć : sezon na letnie, weekendowe wycieczki uważamy za otwarty.
Dzisiaj wybraliśmy się w miejsce o nazwie Wapowce, do parku owadów gigantów, 



























w którym dowiedzieliśmy się jaką budowę mają niektóre owady, jakie jest ich znaczenie w życiu człowieka, albo np. dlaczego biedronka ma 4 lub 5 kropek.
I tak np. spotkaliśmy nielubianego przez nikogo komara


gigantyczną mrówkę


konika polnego


i jeszcze kilka innych...



Wracając z parku postanowiliśmy pospacerować po ogrodach i dziedzińcu zamku w Krasiczynie. Podobno o północy można spotkać tam ducha-białą damę, 16-letnią córkę Leona Sapiehy.




Świetne miejsce na niedzielny spacer i odpoczynek


























W drodze powrotnej nie mogło obyć się bez fotki przy żółtych polach rzepaku :-)



piątek, 9 maja 2014

BIAŁY TYDZIEŃ

Kończy się już nasza " Wielka Przygoda " czyli wszystko co było związane z Komunią Św. 
Dzisiaj była ostatnia msza "Białego Tygodnia " i wiecie co, mimo, że od tygodnia codziennie można powiedzieć " z językiem na brodzie" biegałam z pracy do domu, z domu do Kościoła i tak w kółko, to nie żałuję ani jednej chwili tam spędzonej. Cały Biały Tydzień był przygotowany z ogromną starannością, nie zabrakło kazań z bajkami dla dzieci, dnia w którym przynosiliśmy różne rzeczy do poświecenia, składania próśb do Św. Jana Pawła II , a także pięknej niespodzianki. Wszystkie nasze aniołki wstały i zaśpiewały :

Pan Jezus także mamę miał,
kiedy w Nazarecie żył,
Jezu naszej mamie daj, dużo łask i dużo sił.
Pan Jezus opiekuna miał,
kiedy w Nazarecie żył,
Jezu tatusiowi daj, dużo łask i dużo sił.

Same słowa nie oddadzą niesamowicie wzruszającej atmosfery jaka wtedy tam panowała, popłakałam się jak dziecko.
A teraz już czas schować albę, która poczeka sobie do przyszłego roku na rocznicę Komunii Św.













poniedziałek, 5 maja 2014

I KOMUNIA ŚWIĘTA

Tak długo przygotowywaliśmy się na tą chwilę, tak długo czekaliśmy na nią...było pięknie, wzruszająco, popłynęły łzy, niesamowite przeżycie dla rodzica, więc bez zbędnych słów..wszystko się udało, a na resztę popatrzcie sami :-)

























































sobota, 3 maja 2014

SPOWIEDŹ ŚW.

Pierwsza spowiedź za nami...ale były nerwy. Wiki bardzo się stresowała, a ja z Tomkiem razem z nią.
Czas na ostateczne odliczanie :-)