czwartek, 27 lutego 2014

CZWARTKOWO, PĄCZKOWO

Dzisiaj wypada wielkie święto łasuchów. Miłośnicy pączków i faworków czekają na niego z niecierpliwością. Jak byłam mała, to pamiętam jak mama piekła ich ogromne ilości, po trzy-cztery talerze pełne pączków stały w kuchni, ja razem z rodzeństwem rywalizowałam kto ich więcej zje.
Z kolei faworki kojarzą mi się z moją ŚP. babcią, która w sumie to nie wiem dlaczego, ale nagminnie przynosiła mi je do szpitala,a później też do domu zaraz po urodzeniu Majeczki :-)
Miałam wielkie postanowienie, że dzisiaj ich dużo nie pochłone...i co ...oczywiście się nie udało :-)
Najpierw w pracy jednego, no powiedzmy, że jeszcze dopuszczalne, ale jak poszłam do mamy , to koniec ...z postanowienia nici, bo tam trzy talerze ślicznych, cukrowych pączusiów, więc nie dość, że na miejscu od razu dwa zostały zjedzone, to jeszcze dostałam niezły zapas na wynos. A tak to się zapewne skończy :-)



wtorek, 25 lutego 2014

TE MOJE PLANETY...

Przy okazji książki, którą wczoraj wieczorem czytałam dziewczynkom dowiedziałam się kilka ciekawych rzeczy o planetach, Majeczka z wielkim przejęciem przekazywała mi wiedzę, którą udało się jej opanować podczas zajęć w przedszkolu. Musiałam sobie to wszystko, szybciutko zanotować, więc...
Mamusiu, a wiesz, że na planecie Wenus jest bardzo gorąco, bo tam jest dużo wulkanów i one wszystkie naraz wybuchają. A na planecie gdzie jest pierścień jest bardzo zimno, a na innej planecie ciągle pada deszcz.Wszystkie planety krążą wkoło swojej drogi, wkoło słońca. Księżyc daje wszystko do góry, a Ziemia przyciąguje wszystkie rzeczy do siebie. Jest jeszcze malusieńka planeta w kropki bo uderzały w nią kamienie, bo ona nie ma ochronienia...fajne :-) prawda , to są dokładnie zapisane słowa mojej słodkiej pięciolatki. 





niedziela, 23 lutego 2014

" PIĘĆDZIESIĄT TWARZY GREYA " E.L. JAMES

Kupiłam tą książkę z ciekawości, a właściwie to dostałam ją od mojego męża. Było o niej bardzo głośno, prawdziwy hit, podobno jedna z najbardziej pożądanych książek. Ale czy ta książka jest warta tego całego szumu wokół niej? Według mnie nie !
Książka jest lekka, czyta się ją bardzo szybko, dużo scen erotycznych,jednak niestety na ponad sześciuset stronach rozgrywa się tylko jeden wątek, co pod koniec staje się już  trochę nużące.
Nie będę ją ani polecać, ani odradzać, powiem krótko mnie ona nie zachwyciła i jak na razie nie zamierzam sięgać po jej kolejne części. Może kiedyś...


piątek, 21 lutego 2014

JESZCZE DWA MIESIĄCE...

Wielkimi krokami zbliża się Komunia Św. Wiktorki, tak niedawno wydawało mi się, że to jeszcze dużo czasu, teraz mam wrażenie, że ani się nie obejrzymy, a będzie 4 maja.
9 lutego w Kościele odbyło się uroczyste poświęcenie i wręczenie modlitewników wszystkim dzieciom przygotowującym się do I Komunii Św.


Byłyśmy też na pierwszych przymiarkach alb, Wiki wyglądała w niej bardzo ładnie. Do alby jest haleczka i torebka, a ja już powoli zaczynam rozglądać się za zaproszeniami , no i brakuje nam jeszcze rękawiczek, butów i wianuszka.
Już nie mogę się doczekać tego wyjątkowego dnia :-)

czwartek, 13 lutego 2014

WALENTYNKI - " KOCHAĆ TO TAK ŁATWO POWIEDZIEĆ "

Walentynki, to taki miły dzień, tym bardziej, że chodzi w nim o miłość.
Czym jest miłość? Definicji jest tysiące...ja postaram się przedstawić ją z punktu widzenia mojego małżeństwa.
Kocham mojego męża za to, że wywołuje szczery uśmiech na mojej twarzy,
Kocham go za to, że tęsknię i wiem, że on też tęskni,
Kocham go za to, że jest ze mną szczery,
Kocham go za to, że nie potrzebuje powodu żeby mnie przytulić,
Kocham go za pocałunek, którym mnie budzi,
Kocham go za to, że nigdy nie krzyczy i nie awanturuje się,
Kocham go za to, że jest pewny swych uczuć,
Kocham go za to, że przy nim czuje się bezpiecznie,
Kocham go za to, że uwielbiamy spędzać ze sobą czas.
Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo...
Oprócz Tomka są w moim życiu dwie cudowne walentynki.
Kocham je całym sercem, chciałabym aby wyrosły na dobre i nasiąknięte miłością osóbki. Jak mają się tego nauczyć, jeśli nie od nas - rodziców. Dlatego staramy się im pokazać prawdziwe uczucie na naszym przykładzie. Dzieci obserwują rodziców i od nich uczą się wszystkiego, żeby w przyszłości potrafiły okazywać uczucia i żeby były szczęśliwe muszą widzieć szczęśliwych i kochających się rodziców.
Miłość jest uczuciem, które jest jak  piękny kwiat, trzeba go pielęgnować i podlewać, bo inaczej uschnie...
Dobrze, że jest taki dzień jak Walentynki, on przypomina, że o miłość i małżeństwo trzeba dbać...Codziennie.




wtorek, 11 lutego 2014

PIĘKNE I PRAWDZIWE

" Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić.
Więc któregoś dnia zapytało Boga :
-Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
-Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
-Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczyło, by być szczęśliwym.
-Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
-A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
-Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył cię mówić.
-A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
-Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
-Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
-Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
-Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
-Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. 
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu, cicho zapytało:
-O Boże jeśli już zaraz mam tam podążyć, powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.
-Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał : "MAMUSIU "









poniedziałek, 10 lutego 2014

V ZJAZD NA POLITECHNICE DZIECIĘCEJ

Jak ten czas szybko mija...dopiero zgłosiłam Wiktorkę na Politechnikę Dziecięcą, a już minęło pięć miesięcy i trzeba się z uczelnią przynajmniej w tym semestrze pożegnać. W sobotę tj. 8.02.2014 pojechaliśmy na ostatni zjazd.


Wykład nosił tytuł " Fizyka, a zmysły człowieka" i był prowadzony przez dr. Krystynę Chłędowską.
Tematem między innymi był wzrok, słuch, temperatura, ciśnienie i prąd.
Wiki najbardziej podobały się wykonywane podczas zajęć doświadczenia fizyczne



Na koniec wszystkie dzieci otrzymały pamiątkowe dyplomy.


Politechnika Dziecięca była dla Wiki, ale też dla nas ciekawą przygodą, którą warto było przeżyć.

piątek, 7 lutego 2014

GWIAZDA

Każde dziecko o czymś marzy, właściwie w całym dzieciństwie tych marzeń jest bardzo dużo, uwielbiam dziecięce marzenia.
Majeczka o swoich opowiada zawsze z prawdziwym przejęciem.
Ostatnio rozmawiała z babcią o tym co będzie robić w przyszłości. Mówi : babciu ja będę gwiazdą, babcia pyta : ale taką filmową, muzyczną, czy taką gwiazdką na niebie...
Babciu ja będę gwiazdą rocka :-)
Innym razem pyta mi się czy pojedziemy na wakacje do dżungli, oczywiście zainteresowałam się dlaczego właśnie tam , a Majeczka na to : bo moim marzeniem jest poznać Tarzana :-)
A na koniec marzenie mamy, ja marzę żeby jeszcze w tym roku spadł śnieg, bo przez moją chorobę Majeczka nie była ani raz na sankach, a tak bardzo na to czekała.
Więc Pani Zimo prosimy wróć do nas chociaż na weekend, żebyśmy mogli pojeździć na sankach i ulepić ogromnego bałwana.
Marzenia się spełniają :-)


środa, 5 lutego 2014

ANIOŁEK CZY DIABEŁEK

Aniołek czy Diabełek? oto jest pytanie...


Aniołek słodziutki, cudowny, ale potrafi pokazać pazurki :-)



A Diabełek, chociaż ma dwa różki i ogniki w oczkach, to zawsze chce się przytulać taka z niej pieszczoszka :-)
Kochany Diabełek ze skrzydełkami.





"Może nie jestem doskonała, ale kiedy patrzę na moje córeczki, to myślę sobie, że coś w moim życiu wyszło absolutnie doskonale ".







wtorek, 4 lutego 2014

MAŁY KRYZYS

Dwa tygodnie ferii bardzo rozleniwia. Już są tego pierwsze efekty.
Na początek poranne wstawanie, "mamo jeszcze chwilkę", " a dlaczego Majeczka jeszcze nie musi wstawać", " mogę wstać za dziesięć minut". A później wieczorne narzekanie, "dlaczego muszę iść tak wcześnie spać", "zadzwoń proszę do szkoły i powiedz, że od jutra już nie będę chodziła, że się wypisuję". Gdzie się podziały te dni z pierwszej klasy, w które Wiki frunęła jak na skrzydłach do szkoły. No, ale może nie jest aż tak źle bo dla pocieszenia usłyszałam wczoraj, że bardzo by już chciała iść na zajęcia z angielskiego, ale oczywiście te dodatkowe, bo te w szkole są nudne.
Majeczkę za to entuzjazm nie opuszcza i bardzo się cieszy, że po chorobie wraca już do przedszkola.
A ostatnio nic nie robimy tylko ciągle mnożymy :-) uczymy się tabliczki mnożenia, dzisiaj miało być pytanie...i było, oczywiście zaliczone bezbłędnie :-)
A ten piesek odpowiada na pytanie, czy mojej Wiki chce się rano wstać i iść do szkoły ;-)








niedziela, 2 lutego 2014

KRÓLEWNA ŚNIEŻKA

Ferie dobiegły końca, Wiki już spakowana i przygotowana na jutrzejszy dzień. Na ich zakończenie postanowiliśmy wybrać się na spektakl teatralny rzeszowskiego Teatru Maska pt." Historia Śnieżki".



Baśń wszystkim doskonale znana, czyli Królewna Śnieżka, krasnoludki, zła macocha i królewicz.
Aktorzy zagrali swoje role rewelacyjnie, było zabawnie, wesoło , kolorowo, a momentami przerażająco.Dziewczynkom bardzo się spektakl podobał, zresztą nam również.
Majeczka oglądała z przejęciem sceny, gdy Królewnie Śnieżce działa się krzywda 


i śmiała się w głos na zabawnych scenach z krasnoludkami.


Przedstawienie godne polecenia, a teraz czas spać, bo od jutro zaczynamy kolejne dni szkoły.