środa, 27 lutego 2013

" RADOŚĆ TO CUKIEREK DLA DUSZY "


Majusiowe pogaduchy

1. Jesteśmy w teatrze, rozpoczyna się spektakl, na scenę wychodzi Pan Hilary. Majeczka zaczyna się śmiać i bardzo głośno mówi : o nie mogę, gość wyszedł na scenę w szlafroku!

2. Po dwóch miesiącach z Egiptu wróciła babcia. Majeczka strasznie się cieszy, przytulają się , babcia pyta : Majeczko tęskniłaś za babcią, a Majeczka na to : chyba z dwanaście razy.

3. Podczas zabawy mówię : ale ja Cię Kocham Majeczko, a ona na to : a ja Cię Kocham tak mocno jakbyś wszystkich ludzi na świecie pomnożyła razy dwanaście !

niedziela, 24 lutego 2013

" CZY WSZYSCY SĄ JUŻ NA POKŁADZIE ..."


Tak się złożyło, ze dzisiaj znów będzie o przedstawieniu teatralnym. Końcem stycznia kupiliśmy rodzinny bilet na spektakl pt. " Lokomotywa II " w wykonaniu Teatru im. Ludwika Solskiego z Tarnowa. Dzięki przedstawieniu mieliśmy szansę spotkać postacie, które zamieszkują karty klasyki literatury dziecięcej. To co na kartce wydaje się zwyczajną historią, ozywione na scenie było wspaniałym przeżyciem. Majeczka była zachwycona " Słoniem Trąbalskim ", " Murzynkiem Bambo ", " Stefkiem Burczymuchą " i wieloma innymi, było ciekawie i bardzo zabawnie. Wiktorce też się podobało, zwłaszcza, ze większość tych wierszy recytowała z pamięci.

sobota, 23 lutego 2013

" SKRZAT TITELITURY "

Wczoraj na zakończenie ferii w Bibliotece został przedstawiony spektakl pt. " Skrzat Titelitury ". Kilka razy czytałyśmy tą bajeczkę na dobranoc, więc Wiktorka razem z dziadziem postanowili się tam wybrać. Na przedstawieniu było bardzo dużo dzieci. Przede wszystkim dzięki spektaklowi mogły się one nauczyć , ze zarozumialstwo, przechwalanie się i mówienie nieprawdy prowadzi do przykrych konsekwencji.





Z kolei dzisiaj rano wybraliśmy się wszyscy na basen. Wiki przez ferie nie miała zajęć pływania, więc już się stęskniła. Obiecałam jej, ze wybierzemy się dzisiaj na godzinkę, a ona prosiła o trzy godziny, więc poszłyśmy na kompromis i spędziliśmy na basenie dwie godziny :-)
Wiki pokonała na plecach kilka długości, a Majeczka z tatusiem uczyła się nurkować.

czwartek, 21 lutego 2013

" WYZWANIA POMAGAJĄ NAM ODKRYĆ SIEBIE "

Moze na początek zacznę od Wiktorii. Dzisiaj razem z dziadziem wymyślili sobie, ze pójdą do kina. Akurat wyświetlany był film 3D pt. " Zambezia". Bohaterem animacji był młody sokół, który ratuje znajdującą się w niebezpieczeństwie ptasią metropolię. Były soczki i popcorn, no i obydwoje stwierdzili, ze film był bardzo fajny.



Z kolei o 20.00 przyszedł czas na moje wyzwanie, czyli odwlekane lekcje pływania. Pierwszym argumentem były Święta, tłumaczyłam Tomkowi, ze nie będzie czasu itp. Później stwierdziłam, ze nie mam wygodnego stroju kąpielowego, wiec kiedy w końcu mąż można powiedzieć wziął mnie za rączkę, zaprowadził do sklepu to go w końcu kupiłam, no i argumenty się skończyły.
Dzisiaj była pierwsza lekcja, zmęczyłam się niesamowicie, ale muszę przyznać, ze szło mi całkiem dobrze, pierwszy stres minął i teraz moze być juz tylko lepiej.

środa, 20 lutego 2013

" WOLNY CZAS..."

Wiki jest jeszcze na takim etapie, że niezbyt cieszy ją duzo wolnego czasu. 
Coraz częściej mówi o tym, ze juz chciałaby iść do szkoły, spotkać się z kolezankami. Ten tydzień spędza z dziadziem Witkiem, który w miarę swoich mozliwosci stara się jej ten czas urozmaicać. Dzisiaj pojechali na wycieczkę, dojechali, az do Nowego Sącza, tam oczywiście nie obeszło się bez Mc Donaldsa, a później oczywiście musiał być tez fikoland, z kolei w drodze powrotnej wstąpili jeszcze do restauracji na obiadek.

niedziela, 17 lutego 2013

" WEEKEND I PO WEEKENDZIE..."

Jest 22.00 jak zwykle weekend minął bardzo szybko. W piątek Tomek wybrał się razem z Majeczką do przychodni na bilans czterolatka. Nasza maleńka syrenka waży 15,5 kg i ma 99 cm, oprócz tego pani doktor sprawdziła Majeczce wzrok, który jest bardzo dobry, poniewaz nasza krupeczka dokładnie określiła co widzi na najmniejszych obrazkach, sprawdzała równiez znajomość kolorów oraz sposób chodzenia. Bilans zaliczony - wszystko jest w porządku.
Wczoraj z kolei dziewczynki zostały wieczorem z dziadziem, a my razem ze znajomymi świętowaliśmy 30 urodziny jednej z koleżanek.
Dzisiaj wybraliśmy się z dziewczynkami do fikolandu, one zabawa , a my kawiarenka :-)

czwartek, 14 lutego 2013

" JA TO MAM SZCZĘŚCIE..."

Tak mam szczęście , podobnie jak kazda zakochana osoba na tym dziwnym świecie.
Dlaczego mam szczęście ? bo  mam kogoś, kto mnie dzisiaj obudził pocałunkiem..., bo mam kogoś, kto zadbał o to by mój dzień rozpoczął się od przeczytania smsa ze słowami : Kocham Cię..., bo mam kogoś, na kogo widok jestem szczęśliwa i uśmiechnięta..., bo mam kogoś, kto nigdy nie zawiódł mojego zaufania..., bo mam kogoś przy kim czuje się bezpieczna...bo mam kogoś, kto obdarowuje mnie rózami i pączkami na których narysowane są serduszka...



Miłość daje nam motywację, dodaje wiary i nadziei. Piękne jest to, ze ludzie zakochani są uśmiechnięci, pełni życia, radości i bardziej optymistycznie nastawieni do życia. Miłość jest źródłem energii i ciepła. Jest ona ponadczasowym uczuciem, które ciężko opisać słowami, jak powiedział Paulo Coelho " ...miłość po prostu jest. Bez definicji. Kochaj i nie żądaj zbyt wiele. Po prostu kochaj."

A i zapomniałabym o najważniejszym :-) dostaliśmy z Tomkiem po dwa prezenciki od naszych najdroższych walentynek.

środa, 13 lutego 2013

" ZASTRZYK POZYTYWNEJ ENERGII "

Dzisiaj zafundowałam sobie taki zastrzyk...co zrobiłam...postanowiłam wrócić na zajęcia spinningu, na które kiedyś chodziłam i bardzo je lubiłam. Zajęcia będę miała dwa razy w tygodniu, super!!! Naprawdę to jest niesamowite jak wysiłek fizyczny potrafi pozytywnie wpływać na samopoczucie, ale czemu się dziwić w końcu wydziela się hormon szczęścia :-) No i co tu duzo pisać , wyszłam z zajęć wykończona, spocona, jutro pewnie ciężko będzie mi się podnieść z łóżka, juz czuje dokładnie odbite siodełko od roweru :-) ale to wszystko nie ważne, najwazniejszy jest dobry nastrój, humor, świetne samopoczucie i zapotrzebowanie na jeszcze.... :-)

poniedziałek, 11 lutego 2013

" MODELKI NA WYBIEGU..."


Jak dobrze być żoną, męża na urlopie ;-) Moje kochanie cały tydzień będzie w domu. Wiktorka zaczęła ferie, więc jakby nie było jest to dla nas problem, poniewaz jest trochę za mała, zeby ją samą na cały dzień w domu zostawić, a szkoła zamknięta. Ostatecznie zostało na tym, ze pierwszy tydzień posiedzi sobie z tatusiem, a co do drugiego tygodnia to byliśmy zmuszeni wymusić tygodniowy urlop na dziadziu Witku, który przyjedzie do Wiki z Warszawy.
Jednak wracając do dnia dzisiejszego, wchodzę do domu po pracy, a tu posprzątane, obiadek przygotowany....no żyć nie umierać :-) Można było spokojnie spędzić czas na zabawie z dziećmi, dziewczynki postanowiły być dzisiaj modelkami, a to są rezultaty naszej wspólnej pracy :-)












sobota, 9 lutego 2013

" CZAS DLA NAS..."

Tak jak napisała ostatnio Wiktorka w swoim schemacie soboty zawsze staramy się spędzać razem. Niestety w zabieganym tygodniu nie bardzo jest na to czas...dzisiaj jednak nie wybraliśmy się na spacer , bo dziewczynki jeszcze pokaszlują. Wiki ostatnio mi zarzucila, ze tylko siedzimy w domu, oczywiście nie pomogło usprawiedliwianie się chorobą. No nic pojechałyśmy więc na słodki deser i cappuccino :-). Nie obyło się tez bez prezencików na pocieszenie. Majeczka w standardzie zakupiła sobie kolejnego słonika, tym razem takiego do malowania, w tym momencie wygląda on tak ...




A Wiktorka ... wyprosiła kolejną lalkę Monster High, to juz trzecia, tym razem jest to Deuce Gorgon.




I nie obeszło się równiez bez wspólnych fotek :-)



piątek, 8 lutego 2013

" PEWNEGO DNIA " EMILY GIFFIN

Gdyby pewnego dnia Twój największy sekret wyszedł na jaw?
Gdyby pewnego dnia przeszłość wróciła i zmieniła wszystko?
Gdybyś pewnego dnia dostała szanse, by odbudować najważniejszą więź w swoim życiu?
To są pytania, które można sobie zadać po przeczytaniu książki, którą właśnie skończyłam czytać i którą wszystkim polecam.
Emily Giffin w świetny sposób opisuje kobiece emocje i relacje między ludźmi. " Pewnego dnia " to jej szósta wydana powieść.
Książka jest dla każdego kto ma w sobie serce do dzieci.
Przeczytałam wszystkie wydane do tej pory książki Emily Giffin i mogę śmiało napisać, ze kazda z nich jest godna polecenia.

środa, 6 lutego 2013

" ABECADŁO Z PIECA SPADŁO..."


Nasza mała syrenka zawsze marzyła o tym, żeby pójść do przedszkola i teraz kiedy mogłoby się wydawać, że jej marzenie się spełniło...to nie...odkąd Wiki poszła do szkoły, Majeczka marzy o tym, żeby być uczniem. Takiemu urwisowi to nigdy nie dogodzi :-). Dzisiaj Majeczka wymyśliła, że będziemy bawić się w szkołę, więc zorganizowałam jej takie zajęcia :
Na początek : przyroda - Majeczka miała nazwać i pokolorować wszystkie owoce i warzywa na obrazku.
Druga lekcja : matematyka - zajęłyśmy się figurami geometrycznymi. Ja mówiłam figurę i kolor, a Maja miała ją znaleźć i w odpowiednie miejsce dopasować.




Trzecia lekcja : język polski - ostatnio Maja uwielbia literki, nawet potrafi juz sama coś napisać :-)



 


A na koniec była : plastyka - czyli malowanie farbkami witrażowymi.
Po tym zajęcia musiały już się zakończyć, poniewaz dobre piętnaście minut zeszło mi zanim mojego kochanego urwisa domyłam :-)

wtorek, 5 lutego 2013

" ŚMIECH JEST JAK SÓL, ŻYCIE BEZ NIEGO NIE SMAKUJE"


Majusiowe pogaduchy :-)

1. W Sylwestra dziewczynki zażyczyły sobie szampana dla dzieci.
Późnym wieczorem, gdy lezą juz w łózku, Majeczka wierci się na wszystkie strony i w końcu woła : Babciu daj mi jeszcze tego szampana bo nie mogę zasnąć!!!

2. Sprzątając mieszkanie śpiewam sobie piosenkę, w pewnym momencie do pokoju wchodzi Majeczka i mówi : przestań, no przestań juz takie głupoty śpiewać.

3. Babcia Basia pisze sms-a do cioci Ady.
Majeczka podchodzi i mówi ode mnie tez jej napisz, więc babcia pyta co napisać, a Maja na to : Ciociu Ado zaprowadz Tutusia do samolotu i ty tez przyjedz, bo my Cię kochamy i tęsknimy, a ty jesteś uparta i nie wracasz.

niedziela, 3 lutego 2013

" TYDZIEŃ MA DNI SIEDEM ..."


Dzisiaj Wiktorka pokazała mi schemat , który zrobiła w szkole. Dotyczy on wszystkich dni tygodnia i to co Wiki w nich najbardziej lubi.


A to opis Wiktorki:

 
Poniedziałek : to fajny, cukierkowy dzień, bo cały tydzień się zaczyna.
Wtorek : jest wesoło bo mam zajęcia taneczne :-)
Środa : popołudnie zawsze spędzam na basenie.
Czwartek : w ten dzień Majeczka ma zajęcia taneczne, więc ja mogę podczas jej nieobecnosci oglądać moje ulubione filmy.
Piątek : zawsze spędzam go bawiąc się z moją siostrą.
Sobota : w ten dzień najczęściej chodzimy całą rodzinką na spacery.
Niedziela : jest super bo jeździmy na wspólne wycieczki.
To jest właśnie siedem dni widziane oczami mojego dziecka :-)

A na koniec pokażę prace plastyczną Wiki nad którą męczyła się dzisiaj całe popołudnie, jej tytuł to : " Świat za 100 lat " - tak go sobie wyobraziła Wiktorka :-)



sobota, 2 lutego 2013

" ZA OKNEM CAŁY ŚWIAT, W SZAROŚCI POGRĄZONY..."


Zimno i pada, i zimno i pada...no i co to za pogoda, jak juz jest zima to niech sypie śnieg, a jak nie chce sypać to niech się zrobi wiosna. Ostatnio juz coraz częściej o niej myślę. Wczoraj zapatrzyłam się na piękną, wiosenną doniczkę, chyba ją sobie kupię, do tego zonkile-miniaturki i od razu zrobi się cieplej, a na razie kupiłam ładny bukiet sztucznych kwiatów, do tego trzy duze znicze i jutro wybiorę się do brata zrobić poświąteczne porządki. Trzeba zabrać świąteczne stroiki i znicze w kształcie choinek i dzwoneczków. Majeczce trochę lepiej, przynajmniej temperatury już nie ma, no i ochota na zabawę jej wróciła, ułożyłyśmy dwa rodzaje puzzli - z Arielką i Roszpunką, poźniej była gra Kiki Riki, Mysi Składak, rozwiązywałyśmy zadania z księżniczkami dla 4-latków, a na koniec musiał być zakład fryzjerski, a ja na włosach miałam chyba wszystkie spinki i gumeczki jakie są w domu.