poniedziałek, 31 grudnia 2012

" NAJLEPSZE ZYCZENIA NOWOROCZNE "



Stary rok się dzisiaj kończy, nowy się zaczyna.
Niechaj radość trwa dzis wiecznie,
zdrowie nigdy nie opuszcza,
by marzenia się spełniały,
a uczucia nie znikały.
Wszystkim i kazdemu z osobna życzę :
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2013

sobota, 29 grudnia 2012

" STO LAT, STO LAT..."


Moje córeczki urodziły się w tym samym miesiącu. Wiktorka 5 stycznia, a Majeczka 14 stycznia, dlatego urodziny co roku robimy im wspólne. Często wybieramy okres świąteczny, ponieważ jest wtedy najłatwiej zebrać rodzinkę w całości. W tym roku urodzinki odbyły się właśnie dzisiaj. Zaczęły się one w fikolandzie, gdzie dziewczynki bawiły się razem ze swoją kuzynką.



      

                                          

Później przenieśliśmy imprezkę ;-) do domu. Przyszły babcie, dziadkowie, ciocie i wujkowie. Oczywiście jak zwykle była cała masa świetnych prezentów i dwa pyszne torciki



z ulubionymi postaciami z bajek. Majeczka zazyczyła sobie Arielkę, a Wiktorka - Monster High.



Moje dziewczynki zdmuchnęły swoje świeczki. Wiktorka miała ich 8, a Majeczka 4.
Urodziny były bardzo udane.




















czwartek, 27 grudnia 2012

" WATYKAŃSKI CHLEB SZCZĘŚCIA..."

Zdarza się, że dostaje tzw. " łańcuszki szczęścia " i szczerze przyznam - bardzo tego nie lubię, ale ostatnio od mamy dostałam troszkę inny rodzaj takiego łańcuszka, a mianowicie chleb szczęścia.
Właściwie to na początek rodzice przynieśli mi słoiczek z tajemniczą, rosnącą zawartością, a do tego instrukcję.
Przygotowuje się go przez 7 dni i tego ostatniego należy chleb upieć. Przy czym szóstego dnia "wyhodowane" ciasto należy podzielić na cztery części, a trzy z nich rozdać, tzn. podarować, co jest warunkiem szczęścia. Podobno piecze sie go raz w życiu, a świeży ma przynieść szczęście rodzinie i spełnienie marzeń dla osoby piekącej, wierzę, ze tak będzie :-), ale co by nie było to świetna zabawa. Chlebuś próbowałam juz u mamy i muszę przyznać, że jest przepyszny. Dzisiaj zawiozłam trzy słoiczki osobom, które według mnie zdecydowanie na to szczęście zasługują, a nasz chlebuś upiekę jutro.





niedziela, 23 grudnia 2012

" PRZEPIS NA MAGICZNE ŚWIĘTA ..."

Przygotować pół miarki radości, szczyptę pogody ducha, 
 dwanaście centymetrów uśmiechu,
kilogram życzliwości, pięć gramów dobrego humoru,
miłości ze dwie garści,
odrobinę szaleństwa, łyk szczęścia,
dwie łyżki wolnego czasu, małą łyżeczkę spokoju
oraz  cały zapas wiary i nadziei.
Wszystkie składniki połączyć ze sobą
i długo podgrzewać w cieple domowego ogniska.
Podawać na gorąco, ozdobione ciepłym uśmiechem :-)





ŻYCZĘ WSZYSTKIM ZDROWYCH, SPOKOJNYCH I RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

piątek, 21 grudnia 2012

" BO WIGILIA OD OPŁATKA SIĘ ZACZYNA..."


I oto czeka na nas stół,
nakryty obrusem świeżym,
i skrzypią krzesła niecierpliwie
już czas, już czas siąść do wieczerzy.

Ten biały i kruchy opłatek,
pszenna kruszyna chleba,
a symbol wielkich rzeczy,
symbol pokoju i nieba.

WIGILIA KLASOWA I a


             

środa, 19 grudnia 2012

"...BYŁO SZARO, A ONA WCHODZI DO DOMU - ZIELONA I SPEŁNIA MARZENIA..."

Dzisiaj Wiktorka reprezentowała swoją klasę w kolejnym już konkursie recytatorskim pt. " Wiersze spod choinki ", który tym razem zorganizowany był przez Oddział dla Dzieci Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej. Wiktorka mówiła wiersz Marii Terlikowskiej pt. " Zaczarowane drzewko ". Nasza Wikusia kolejny już raz otrzymała wyróżnienie, niestety tym razem mnie tam nie było, ale Wiktorka opowiadała, ze jej wierszyk mówiło bardzo dużo dzieci i ona dostała wyróznienie, poniewaz ze wszystkich dzieci ten właśnie wiersz powiedziała najładniej :-)



A teraz coś bardzo ważnego !!! Taka choineczka niby zwykła, ale jak bardzo wyjątkowa. Została ona zrobiona dzisiaj, w przedszkolu, przez małego aniołka o imieniu Majeczka. Nasza syrenka robiąc ją bardzo się starała, cały czas wszystkim powtarzając dla kogo ona jest przeznaczona. Pani dając ją babci po południu powiedziała, ze Majunia wszystkim mówiła:  ta choinka jest dla mojej cioci Ady, musimy ją wysłać!
W takim razie ciociu Ado !!! 
WESOŁYCH ŚWIĄT
od małej dziewczynki która bardzo Cię kocha i bardzo za Tobą tęskni :-)

wtorek, 18 grudnia 2012

" MIKOŁAJKOWA GALERIA "

Dzisiaj skończyłam pracę o 15.00, więc pojechałam prosto do przedszkola po naszą Majeczkę. Bardzo fajna tam panuje atmosfera, tak świątecznie. Masa światełek, ozdób choinkowych, duża szopka i piękna pani zima w otoczeniu leśnych zwierząt.
Na tablicy naszych przedszkolaków piękne prace : bałwanki i szopka malowana i wyklejana watą.
Dostałam też mały prezencik, czyli zdjecia z mikołajem i zdjęcie grupowe.




Bardzo lubię te mikołajkowe fotografie, Wiktorce kupowałam je co roku.
To zdjęcie z jej trzylatków.

                                     

poniedziałek, 17 grudnia 2012

" ŚWIĄTECZNA GORĄCZKA..."

Zaczynam odczuwać początek świątecznej gorączki. Wczoraj pojechaliśmy do Rzeszowa na zakupy. Udały się, kupiliśmy parę świątecznych prezentów i inne drobiazgi np. śliczne złote kokardki dla Majeczki czy świąteczne rajstopki z dodatkiem błyszczących nici dla dziewczynek, w niektórych sklepach zaczęły się tez pierwsze przeceny, więc trafiliśmy na fajne ciuszki.
A i jeszcze udało mi się coś zakupić na sylwestra, z tym to tez było niezłe zamieszanie, bo jakiś czas temu wybrałam sobie fajną bluzeczkę do której zdecydowałam się dokupić sobie spodnie, tydzień później spodobała mi się inna, więc juz mam dwie, a wczoraj nie potrafiłam się oprzeć ślicznej sukience, w której chyba ostatecznie pójdę na imprezę sylwestrową. Dobrze, ze nie widzieliście miny mojego męza, gdy płaciłam za tą sukienkę. Ja chyba naprawdę jestem zakupoholiczką, a mojemu Tomkowi to się należy jakaś porządna nagroda za cierpliwość do mnie na zakupach :-). Jeszcze tylko jakieś buty...ale mam jeszcze troszkę czasu, więc niech moje szczęscie złapie oddech ;-)

                      

sobota, 15 grudnia 2012

" CHOINKA - NIBY KRÓLEWNA, TAKA ZIELONA I SREBRNA, TAKA CZERWONA I ZŁOTA..."

Dzisiaj do południa byłam  w pracy. Duzo ciekawiej czas spędziła Wiktorka, która bawiła się w fikolandzie na urodzinach swojej przyjaciółki Weroniki. Pojechałam po nią około 14.00 no i zastałam moje dziecko szalejące, włosy mokre, z ogromnym motylem na twarzy :-) ale to tylko świadczyło o tym, ze dzieciaki świetnie się bawiły.

                        

Po południu poczekałyśmy, az Tomek wróci z wyjazdu służbowego i... dziewczynki razem z tatusiem poszły do piwnicy po choinkę. Ile było radości, skakały, tańczyły i śpiewały, takie były zadowolone z ubierania choinki.
Zaczęliśmy od rozkładania światełek

   

Następnie kolorowe bombki robione przez nas oraz te kupowane, nasze aniołki, choinki, bałwanki i gwiazdeczki z masy solnej

                             

A na koniec aniołek, który oczywiście musiał być umieszczony na czubeczku przez naszego maluszka :-)



No i proszę...gotowe, teraz to juz naprawdę czuć Święta :-)

                                      

czwartek, 13 grudnia 2012

" NA PLAŻY, NA PLAŻY FAJNIE JEST..."

Za oknem biało i mroźno...dziewczynki niby nie narzekają, bo oczywiście jak byłam w pracy to juz zdązyły zaciągnąć babcię Basię na górkę, gdzie wyszalały się na sankach. Jednak po moim powrocie, zaczęłyśmy trochę marzyć....Wiki powiedziała, ze ona chciałaby być teraz na Hawajach i lezeć sobie pod palmami...wtedy wymyśliłyśmy, ze na kolację same zrobimy sobie plażę :-). więc zaczęła się ciężka praca. Piasek ułożyłyśmy z mandarynek, palmy z bananów, liście z kiwi, musiały być oczywiście jeszcze kokosy, ich rolę świetnie spełniły winogrona.



                                              

Kiedy wszystko było już gotowe zaczęłyśmy się zastanawiać co by tu wypić na plaży...hmm...jak plaża to koktajl, a jak letni koktajl to...truskawki !!!
W takim razie do roboty...trochę jogurtu, truskawki i miksujemy



Jeszcze degustacja i ....

                                          

leżymy sobie pod naszymi prywatnymi palmami na Hawajach 

                      

wtorek, 11 grudnia 2012

" MAŁA SYRENKA MAJA ..."

Uwielbianie postaci bajkowych to normalna rzecz u każdego małego dziecka.
I tak np. nasza perełka - Majeczka wręcz przepada za małą syrenką- Arielką.
Z tą śliczną laleczką kąpie się, śpi, je,ogląda bajki , właściwie to robi z nią wszystko. 

                    

Jeśli bawią się z Wiktorką w szkołe to nasza syrenka Majeczka zawsze przedstawia się jako Arielka Szoł. Bardzo często równiez ćwiczy i prezentuje nam syreni śpiew.
Mikołaj przyniósł jej puzzle z Arielką, które nasza syrenka Majeczka już kilka razy układała, np. dzisiaj razem z tatusiem.



No tak ma takze ksiązkę " Mała Syrenka" razem z płytą, czytaną przez Annę Dymną. Ksiązka w 100% spełnia swoje zadanie. Nasza maleńka syrenka siedzi, słuchając tej bajki jak zaczarowana. Dzisiaj kazała ją sobie puścić dwa razy. 

                                       


A tak w ogóle to nasza syrenka od małego kojarzyła nam sie z rybką, ponieważ uwielbia jeść ryby pod kazdą postacią. Jeśli zapyta się jej co chce na kolację lub obiad odpowiedź jest zawsze jedna : Dajcie mi rybę.
I jeszcze na koniec wesoła sytuacja ze sklepu: jesteśmy na zakupach. Mówię : dziewczynki możecie przynieść sobie po jednej rzeczy. Wiktorka przybiega oczywiście z batonikiem, a nasza syrenka Majeczka...z puszką tuńczyka.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

" III SPOTKANIE Z RODZICAMI ... "

 Kolejne spotkanie z rodzicami za nami. Pojechałam do szkoły na godzinę 17.00.
Tam p.Agnieszka przekazała nam kolejne informacje takie jak : w najbliższy piątek dzieci będą miały spotkanie z podróżnikiem, który opowie im o Meksyku ; na koniec stycznia odbędzie się oczywiście zabawa karnawałowa, trzeba już zacząć szukać stroju ; na początku lutego będzie w szkole teatr, podobno bardzo ciekawy ; dostaliśmy też wyniki badań wykrywające wady postawy, u Wiktorki na szczęście wszystko jest prawidłowo. No i oczywiście omówiliśmy kwestie Wigilii dla dzieci w szkole, ustaliliśmy co dzieci będą mieć do jedzenia, ja ze swojej strony zgłosiłam się, że zrobię dla dzieci pierogi. Wszystkich jest ich 22 , więc trzeba będzie ulepić około 100. Zebranie skończyło się szybko, to się chwali p.Agnieszce, bo nie przeciągała, powiedziała co ważne i do domu.

                         


niedziela, 9 grudnia 2012

" OJ MIKOŁAJU ŚWIĘTY..."

Wczorajszy dzień minął pod znakiem zabawy urodzinowej. Na którą wybralismy się , aż do Krakowa. Na początku Wiktorka bardzo przeżywała, ponieważ akurat parę dni wcześniej przyniosła ze szkoły zaproszenie na urodziny w fikolandzie u swojej koleżanki Patrycji, no i jak to dziecko nie mogła sobie poradzić z tym , ze akurat dokładnie w ten sam dzień są równiez urodziny jej kuzynki Nadii w Krakowie. O rany, ale mnie wymęczyła, dosłownie rządała rzeczy niemozliwych, czyli chciała być i tu i tu. W końcu jednak stwierdziła, ze mimo wszystko woli jechać do Krakowa. W domu byliśmy koło 21.00.
A wracając do mojego prezentu mikołajkowego.... !!!
Macie czasem tak, ze bardzo byście chcieli coś umieć robić, ale jeszcze bardziej się tego boicie.
I właśnie tak jest z moim prezentem....
Zawsze chciałam umieć pływać, ale niesamowicie boję się głebokiej wody.
No i mój prywatny Mikołaj już nie wytrzymał tego ciągłego : ale ja bym chciała umieć pływać.
Więc w tej pięknie zapakowanej kopercie jest...wykupiony, indywidualny kurs nauki pływania...to teraz juz nie mam wyjścia, muszę się uczyć.

                            

czwartek, 6 grudnia 2012

" KOCHANY PANIE MIKOŁAJU, MY TAK CZEKAMY KAŻDEJ ZIMY..."

W końcu doczekaliśmy się jednego z najfajniejszych dni w roku...dzień Św. Mikołaja. Na 16.20 mieliśmy być w Domu Kultury, tam razem z dziećmi ze swoich grup tanecznych Majeczka i Wiktorka przygotowywały się do występu. Na początek wystąpiły maluszki...cudeńka, cudności były naprawdę przesłodkie

                   
Maleństwa spisały się znakomicie, oddały doskonale świąteczny urok.
Kolejna była grupa Wiktorki, dziewczynki zatańczyły do piosenki Majki Jeżowskiej " Hu, hu, ha nasza zima zła. "


Dzieci cięzko pracowały przez ostatnie trzy miesiące nad układami

                           
więc zdecydowanie zasłuzyły na nagrody...czyli , no pewnie pojawił się uwielbiany przez wszystkie dzieci Pan...

               
i tak się czasem zastanawiam, że musi on dokładnie czytać te listy, bo prezenty były trafione w dziesiątkę :-)

                    
A tak przy okazji to o mnie też Mikołaj nie zapomniał, przy czym tak bardzo zaskoczył mnie tym co mi przyniósł, że sama nie wiem czy mam się śmiać czy płakać ;-)

                    

wtorek, 4 grudnia 2012

" HU, HU, HA, TRA, LA, LA, CO TO ZA MIKOŁAJ..."

Majeczka wczoraj cały czas chodziła i ćwiczyła taką piosenkę:

Mikołaj, Mikołaj jedzie samochodem,
Bo gdzieś zgubił saneczki w tę mroźną pogodę.

Hu, hu, ha, tra, la, la, co to za Mikołaj
Hu, hu, ha, ta, la, la, co to za Mikołaj

Mikołaj, Mikołaj lat ma już bez liku.
A prezenty dziś wiezie dzieciom w bagażniku.

Przesłodkie to było jak chodziła po domu, śpiewała, tańczyła i do tego świetnie gestykulowała.Dzisiaj wstała bardzo podekscytowana i mocno mnie pilnowała, zebym przypadkiem nie spóźniła się odprowadzając ja do przedszkola.
Wróciła oczywiście przeszczęśliwa i opowiadała jak to dzielnie poszła do Mikołaja, podkreślając, ze jej koleżanka bardzo się bała :-)
A wieczorkiem oczywiście wszyscy składaliśmy najserdeczniejsze zyczenia naszej kochanej babci Basi, bo to przeciez 4 grudnia czyli Barbórka.

                     

poniedziałek, 3 grudnia 2012

" ZIMA, ZIMA, ZIMA..."

Ostatnio czytałam na innych blogach, że pojawił się śnieg, a u nas nic, az do dzisiaj. Wstałam o 6 rano, spojrzałam przez okno i co... tyle śniegu, ze dosłownie nie za bardzo mogłam znaleźć na parkingu swój samochód. Tomek wczoraj pojechał na szkolenie, więc do przedszkola i do szkoły musiałam dziewczynki odprawić sama.
Rany nie cierpię takich poniedziałków, najpierw budzenie dzieci, Majeczka wstaje bez problemu, ale Wiki....z dziesięć razy ją trzeba prosić.
Później wychodzimy i olśnienie...przeciez trzeba odśniezyć samochód, a czas ucieka. Dobra udało się :-), Majeczka do przedszkola, a pod szkołą...aaa wszystkich zaskoczyła zima. Zaparkować zaparkowałam, ale wyjechać stamtąd to juz nie lada sztuka. Zastawili mnie, szyby mi zaparowały, śnieg znów nasypał, więc kolejny raz trzeba było samochód odśniezyć...o matko!!! kochany męzu gdzie jesteś :-))) ale ....w sumie to ja bardzo lubię zimę...




                      



                      
zimowa zabawa z tamtego roku :-)

niedziela, 2 grudnia 2012

" A JA ROSNĘ I ROSNĘ..."

Dzisiaj w nocy około 1.00 moje dziecko ( Wiktorka ) obudziła się z wielkim płaczem. Jest to do niej zupełnie niepodobne, więc przyznam się, ze bardzo się przestraszyłam. Okazało się, ze bardzo bolą ją nogi. Płakała tak mocno, ze musiało skończyć się na lekach przeciwbólowych ( choć przyznam, ze podawanie ich jest dla mnie ostatecznością ). Później wzieliśmy ją do naszego łózka i przez dobre pół godziny, ja masowałam jej jedną nózkę, a Tomek drugą, w końcu zasnęła, prawdopodobnie lek zaczął działać. Rano jak gdyby nigdy nic, ból zniknął. Przypomniało mi się, ze kiedyś słyszałam o czymś takim jak bóle wzrostowe. No i sobie czytam : typowe bóle, które związane są ze wzrostem młodego organizmu, dotyczą dzieci do 10-12 roku życia. Odczuwane są głównie w nogach. Bolą mięśnie z przodu ud, w łydkach oraz z tyłu, pod kolanami, głownie wieczorem lub w nocy. Ból trwa z reguły 10-30 minut, ale może być dłuższy, nawet kilkugodzinny. Ma charakter napadowy - pojawia się co kilka dni lub miesięcy. Specjaliści szacują, ze zdarza się u 25% dzieci, inni mówią o 40%. Wszystko wskazuje na to, ze u nas właśnie się taki ból wzrostowy pojawił. Były równiez wymienione symptomy bólu, który nie wiąze się z bólami wzrostowymi, ani jeden podpunkt u nas nie wystąpił, także jaby nie było córcia nam rośnie :-)

                                        

sobota, 1 grudnia 2012

" AURA SZCZĘŚCIA I SIŁY..."

Bardzo lubię ...hmm właściwie wszystko co dotyczy aniołów. Ostatnio przeczytałam taki tekst...

" We śnie widziałam raj. 
Anioł oprowadził mnie po całym królestwie.
W jednym z pokoi pracowało tysiące Aniołów, dowiedziałam się, że to miejsce, w którym Aniołowie odbierają zyczenia od ludzi...
W następnym pokoju pełnym Aniołów, spełniano życzenia i odsyłano je na Ziemię...
W ostatnim pokoju siedział jeden Anioł...
Byłam zaskoczona widząc go samotnego...
To był pokój w którym otrzymywano podziękowania za spełnione życzenia...
Zrobiło mi się wstyd...Tak mało z nas jest wdzięcznych?
Zapytałam, jak można podziękować za spełnione życzenie?
"Wystarczy, ze powiesz : Dziękuję Boze" :-)
"a za co powinniśmy dziękować" zapytałam...
"Jeśli masz jedzenie w lodówce, ubranie na sobie, dach nad głową, masz więcej niz 75% ludzi na całej ziemi...
Jeśli masz pieniądze w banku, w portfelu i trochę drobnych w kieszeni, jesteś jedna z 8% całej ludzkości...
Jeśli obudziłaś się dziś zdrowa, bądź wdzięczna! Są ludzie, którzy juz nie obudzili się dnia dzisiejszego...
Jeśli nigdy nie doświadczyłaś strachu, wojny, więzienia, samotności, tortur, głodu masz więcej szczęścia od 700 mln ludzi...
Jeśli Twoi rodzice wciąz zyją...i wciąż są małżeństwem, masz wielkie szczęście...
Jeśli możesz nosić głowę wysoko i uśmiechać się...jesteś wyjątkiem!!
Co muszę zrobić zeby podziękować? - zapytałam
Powiedz DZIEŃ DOBRY I UŚMIECHNIJ SIĘ :-)