piątek, 30 listopada 2012

" W LISTOPADOWĄ CIEMNĄ NOC, SWÓJ LOS WYWRÓŻĘ SOBIE..."

Dzisiaj zajeliśmy się oczywiście wrózbami. W końcu są Andrzejki :-)
Zaczęliśmy od bucikowej wrózby. Dziewczynki ustawiły swoje buciki pod oknem i przekładamy...próg jako pierwsza przekroczyła...Majeczka.

       
Kolejna wrózba to 5 kubeczków pod którymi schowane są przedmioty.
Ja wylosowałam kluczyk, więc ...super to nowy, piękny dom. Wiktorka wylosowała pieniązek czyli bogactwo, a Tomek z Majeczką cukierka, który oznacza słodkie i wesołe zycie. To się zgodziło od razu bo obydwoje są najbardziej roześmianymi i radosnymi osóbkami w naszej rodzince. Śmiało mozna powiedzieć, ze usmiech na ich twarzach nigdy nie znika.

                            
Wrózba numer 3 - magiczny krąg - usiedliśmy w kółeczku, każdy miał rzucić dwoma kostkami, tak by trafić na karton, wynik to wrózba na przyszły rok. Tutaj najbardziej zadowolona była Majeczka, bo jej wyszło, że wreszcie dostanie zwierzątko :-)


Była tez andrzejkowa numerologia, czyli kazdy oblicza swoją urodzeniową liczbę. Tu też było duzo śmiechu, poniewaz duzo z opisu się zgodziło.



Na koniec oczywiście wrózba bez której Andrzejki by się nie odbyły, czyli lanie wosku. Cuda nam powychodziły, Majeczka oczywiście miała słonika :-)

                                 






czwartek, 29 listopada 2012

" SYSTEM KINA DOMOWEGO W POLSCE LUDOWEJ ..."

Kto wie o czym mówię? Jasne ! Chodzi oczywiście o kultowy rzutnik Ania lub Jacek. Znajdował on się chyba w każdym domu, gdzie było dziecko.
Rzutniki te były niezniszczalne, a do tego proste w użyciu. Jakiś czas temu jak próbowałam go kupić to nie było to takie proste. Po pierwsze tak łatwo nie można ich dostać, a po drugie jak już są to nieźle sobie kosztują. No ale mam to szczęście, że często jak jest mi coś cięzko dostać to dzwonię do mojego taty czyli do dziadzia Witka i czary-mary rzutnik JEST i do tego z kompletem bajek :-). No i teraz raz na jakiś czas wyciągamy go i mamy swoje własne kino na ścianie.



Dziewczynki to uwielbiają. Role zawsze są podzielone. Dziewczynki oglądają, ja czytam, a Tomek wyświetla.

                                     

To była własnie nasza zabawa na dzisiaj. Trwało to około godziny, były bajki, wiersze i zagadki. 



Super sprawa i zawsze to coś innego niż standardowe bajki w TV.

                            

wtorek, 27 listopada 2012

" KOLEJNY RAZ TROCHĘ O MNIE ..."

Dziękuję Marii1955 za wręczenie mi miłego prezentu, którym jest LIEBSTER BLOG. 
Dzisiejszy mój wpis będzie odpowiedzią na twoje pytania.

1. Z czego jesteś najbardziej dumna w swoim życiu? Moja największa duma to moje dzieci

2. Co było Twoją największą porażką w życiu?Wiadomo, że jak każdy były w moim życiu lepsze i gorsze wydarzenia, ale "coś" co mogłabym nazwać porazką zyciową to chyba mi się nie przytrafiło :-)

3. Za co siebie cenisz?Cenię się za to, że mam w życiu własne zasady, których staram się przestrzegać.

4. Jakie są twoje słabe strony?
Mam słabość do słodyczy :-)

5. Jakie masz hobby?
Czytanie ksiązek i wędrówki po górach.

6. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Uwielbiam róznego rodzaju sałatki i placki po węgiersku :-) , a i oczywiście świąteczny bigos o któym już kiedyś wspominałam.

7. Czy zrobiłaś coś w zyciu czego się wstydzisz?
Nie przypominam sobie.

8. Co sądzisz o związkach osób tej samej płci?
Każdy ma prawo przeżyć swoje życie tak aby być szczęsliwym, jeśli dwoje ludzi tej samej płci będąc ze sobą są szczęśliwi, to dlaczego mnie miałoby to przeszkadzać.

9. Gdybyś mogła wybrać swoje imię, to jakby ono brzmiało?
Klaudia to imię, które dali mi rodzice, które bardzo lubię i nie chciałabym go zmienić :-)

10. Jak wyobrażasz sobie siebie za 20 lat?
Wierzę, że nadal będę szczęśliwą żoną i mamą.

11. Czego się boisz?Filmów o egzorcyzmach.

                   
                       
                       kolejne wspomnienie lata :-)

poniedziałek, 26 listopada 2012

" ŚMIECH DZIECKA MA W SOBIE TO COŚ, A NAJPIĘKNIEJSZE JEST TO, ŻE TEN UŚMIECH ZAWSZE JEST SZCZERY "

Majusiowe pogaduchy :-)

1. Majeczka idzie z babcią do przedszkola. Nagle zwraca uwagę na kartki dotyczące zbierania odzieży dla biednych ludzi, przyklejone na drzwiach klatek w bloku. Chwilę myśli i pyta : babciu dlaczego na tych wszystkich klatkach jest napisane - Zabronione wchodzić zwierzętom, misiom i niedźwiedziom ???

2. Majeczka :
- babciu wiesz jakie jest moje największe marzenie?
    Babcia :
- jakie Majeczko?
    Majeczka : 
- chciałabym się ożenić
   Babcia :
- a z kim?
   Majeczka :
- z chłopakiem
   Babcia :
- ale z jakim
   Majeczka :
- z Kacperkiem.

3. Maja je kolację, w pewnej chwili odsłania brzuszek i mówi : zobacz jaki mam wielki brzuch !!! 
Odpowiadam : oj faktycznie spory ten twój bębenek.
Maja patrzy na swój talerzyk z jedzeniem, opuszcza bluzkę i mówi : no dobra to w takim razie na dzisiaj tyle tego jedzenia.

                      

niedziela, 25 listopada 2012

" WEEKENDOWO, KONKURSOWO, ŚWIĄTECZNIE..."


Dopiero ostatni weekend listopada, a u nas już zrobiło się bardzo świątecznie. Zaczęło się od tego, że w szkole Pani ogłosiła konkurs na najładniejszą kartkę świąteczną, kto chciał mógł się zgłosić, a nasza Wiki w konkursach nie przebiera tylko zgłasza się do wszystkiego jak leci. Z tego co wiem na dzień dzisiejszy zapisała się na konkurs z tą karteczką, na konkurs mówienia wierszy o jesieni, następny to biblioteczny konkurs - wiersze o choince i na koniec jeszcze jeden - śpiewanie piosenki w języku angielskim. A ja ręce załamuję bo dla mnie jakby nie było to też praca, bo muszę ją przypilnować przy robieniu kartki , poszukać odpowiednich wierszy i fajnej piosenki.
No nic narazie zabrałyśmy się za karteczkę wymyśliłyśmy, ze będą to trzy choinki na niebieskim tle wykonane różnymi stylami.

                             

Na dzisiaj tyle, brakuje jeszcze jednej choinki, brokatowych gwiazdek i spadającego śniegu z waty, który zasłoni kilka ciapek które się Wiki niechcący zrobiły.
A i jeszcze ostatnio babcia Basia kupiła nam dwa styropianowe bałwanki, więc pojechałyśmy do sklepu i nakupiłyśmy kolorowych cekinów... nasze bałwanki nabierają już kolorów :-)




                                           
                             

piątek, 23 listopada 2012

" NASZA OSOBOWOŚĆ..."

Początkiem tego miesiąca uczestniczyłam w dwudniowym szkoleniu. Tematy oczywiście związane z moją pracą czyli przede wszystkim komunikacja, telefoniczna rozmowa z klientem. Wiadomo jak to na szkoleniu były tematy bardziej ciekawe i te trochę mniej. Mnie tak prywatnie najbardziej interesowały te psychologiczne, bo jeśli chodzi o pracę to musiałam się skupić na czymś innym, ale wracając do tych ciekawszych tematów to było o rodzajach osobowości. Kobieta prowadząca szkolenie przedstawiła nam metodę INSIGHTS czyli cztery typy kolorystyczne.
CZERWONY - ZÓŁTY - ZIELONY - NIEBIESKI

                     
Żaden kolor nie jest lepszy od drugiego. Każdy z nas ma w sobie wszystkie cztery kolory. Różnimy się intensywnością.
Po dwóch dniach obserwacji starała się każdego z uczestników przyporządkować do danego typu.
Zostałam określona jako zielono - niebieska, więc doczytałam i wyszło, że jestem humanistką, potrzebującą stałości i bezpieczeństwa, a do tego osobą bardzo uczuciową....fajnie, a najbardziej rozbawiło nas z Tomkiem zdanie, że lubię mieć np. duzo zdjęć rodzinnych w domu, dlatego mój mąż stwierdził, ze w takim razie to on juz wie dlaczego między innymi jedna z naszych ścian wygląda tak...

                           

środa, 21 listopada 2012

" KROSNOLUDKI PŁYWAJĄ..."

Dzisiaj środa, więc jak co tydzień popołudnie spędziliśmy na basenie, tylko tym razem ja wodę sobię odpuściłam, spakowałam książkę, siadłam na widowni i....czytałam, trochę patrzyłam na moich pływaków i jeszcze pstrykłam parę fotek.

                            

Wiktorka szybko pobiegła do grupy i instruktora, który uczy ich pływać, 





                                              

a Tomek z Majeczką pływali, najpierw w małym basenie, a później pokonali kilka długości w głębokim. 



Na koniec Majeczka powiedziała : pokaż mi jak się nurkuje, bo ja też chce. Tomek jej pokazał i ten mały skrzat zaczął go naśladować, a jaka była zadowolona.

                    

wtorek, 20 listopada 2012

" PYTANIA.....

Czas odrobić zadanie domowe....w końcu obiecałam. Dostałam 10 pytań od Papierowej Róży. A tak przy okazji to WłasnaKaruzela dobrze określiła te wszystkie wyróżnienia, ja też odpowiadając na te pytania czuję się trochę jakbym uzupełniała złote myśli, które opanowały nastolatki kilkanaście lat temu :-)
Ale do roboty...1. TWOJA DEWIZA ZYCIOWA? CZYM SIĘ KIERUJESZ W ZYCIU?Dewiza życiowa...hmm nie mam takiej konkretnej, ale to mi się podoba : " cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest ".
2. CECHY, KTÓRE W SOBIE LUBISZ?

To jest trudne pytanie, myślę, że lepiej byłoby zapytać moich bliskich jakie cechy we mnie lubią :-)

3. GDYBY ZŁOTA RYBKA MOGŁA SPEŁNIĆ TWOJE TRZY ŻYCZENIA, CO BY TO BYŁO?
Chciałabym aby nieszczęście nigdy nie dotknęło mojej rodziny, chciałabym aby moje dziewczynki miały zapewnione dobre życie, ale najbardziej chciałabym cofnąć czas i zrobić wszystko żeby nie dopuścić do śmierci mojego brata.

4. JAKICH CECH SZUKASZ U PARTNERA?
Ja już nie szukam, mam to co mi potrzeba, jestem szczęśliwa z moim męzem, czuje się przez niego kochana oraz przy nim bezpieczna.

5. LUBISZ BYĆ W CENTRUM UWAGI CZY WOLISZ BYĆ SZARĄ MYSZKĄ?
Ja i centrum uwagi o nie, zdecydowanie nie!!! zawsze mam swoje zdanie, ale raczej jestem taką szarą myszką...i dobrze mi z tym :-)

6. GDZIE LUBISZ LUB CHCIAŁABYŚ SPĘDZIĆ URLOP/WAKACJE?
Bardzo lubię podrózować, więc jest wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć, np. Chiny to taki piękny kraj, tak inna kultura, Tomek obiecał mi że kiedyś mnie tam zabierze :-)

7. KTO BYŁ TWOIM IDOLEM. CZYJE PLAKATY WISIAŁY NA ŚCIANACH TWOJEGO POKOJU W LATACH SZKOLNYCH?
He, he oj było tak, było...swoją drogą teraz w zyciu nie zgodziłabym się, zeby dziewczynki wykleiły plakatami ściany. Hmm...a byli tam np. Backstreet boys :-))

8. CO LUBISZ ROBIĆ W WEEKEND?
A to, to wiadomo oczywiście uwielbiam spędzać weekendy z moją rodziną, najlepiej jakieś wspólne wycieczki :-)

9. WYBACZYŁABYŚ ZDRADĘ?

Rany...to bardzo trudne pytanie...mam nadzieję, ze nigdy nie będę musiała się nad nim naprawdę zastanawiać.

10. ULUBIONY FILM I PIOSENKA?Jest tego dużo, ale te tytuły są pierwsze, które przyszły mi do głowy.

Film : " Skazani na Shawshank "
Piosenka : Kancelaria "Zabiorę Cię ".

11. NAJWAŻNIEJSZY MOMENT W ŻYCIU?
Były dwa momenty, to narodziny moich córeczek :-)


                    



poniedziałek, 19 listopada 2012

" ACH TE PORZĄDKI..."

Całą sobotę mieliśmy zajętą, więc jakoś tak sprzątanie nas ominęło. Wczoraj niedziela, to jak to w niedziele z reguły się nie sprząta, chociaż różnie to bywa...no ale myśmy nie sprzątali, za to wybraliśmy się na wycieczkę w Bieszczady, bo pogoda była piękna. A dzisiaj po pracy wchodzę do domu i...o rany bałagan aż "kłuje" w oczy, więc nie miałam innego wyjścia jak zabrać się za sprzątanie. Na szczęście reszta rodzinki mi nie przeszkadzała, a tak zdecydowanie łatwiej się robi porządki. Tomek kupił kolejny zestaw klocków ( zwariował z tymi klockami ;-) i cała trójeczka była pochłonięta układaniem a później jeszcze sobie wymyślili czytanie ksiązek. Ale jakby nie było padam z nóg... A tak sobie dzisiaj rano jak wstawałam do pracy obiecywałam, że dzisiaj wieczorem to juz na pewno połozę się wcześniej spać i co znów nic z tego, bo jeszcze mam kilka rzeczy do zrobienia...Całe szczęście, ze moje skarbeczki juz smacznie śpią, ach ta cudowna cisza :-)

                                  

sobota, 17 listopada 2012

" NAUKA, ZABAWA, EKSPERYMENTY..."

Wczoraj Wiktorka przyniosła ze szkoły zaproszenie na wystawę, mamo musimy tam pójść...kogo jak kogo ale nas dwa razy nie trzeba prosić. Były tam między innymi : wystawa robotów, wirtualny lot samolotem, byli również przedstawiciele z Centrum Nauki Kopernika w Warszawie. Po prostu rewelacja dziewczynki całkowicie " odleciały " nie mogliśmy je oderwać i tak :


najszybsza zjeżdżalnia

                            

                               
porównanie szybkości w stosunku do ciężaru


gdy rządzi przypadek

                       

                    
   układania klocków gdy świat jest widziany zupełnie                                           inaczej


sprawdziliśmy też co się dzieje gdy przechylamy rozkręcone koło

                               
mieliśmy możliwość dowiedzieć się i poczuć jak jest pompowana krew przez nasze serca gdy śpimy, spacerujemy lub biegamy



a także sprawdzić swoją spostrzegawczość.
Następnie uczestniczyliśmy w wykładzie dotyczącym ciekłego azotu ( Majeczka nawet bardzo aktywnie dyskutowała z wykładowcą ) prowadzonym przez przedstawiciela warszawskiego Centrum Nauki Kopernika.
Dalej dziewczynki sprawdzały energię jaką daje kula



była równiez zabawa piłeczkami

                                       

Na koniec swoje możliwości pokazała nam Wiktorka. Pan prowadzący powiedział że jest ona jeszcze za mała, ale ona i tak stwierdziła że spróbuje, chodziło o podniesienie piłeczki w specjalnym pojemniku za pomocą koncentracji. Wiki można powiedzieć że " rozłożyła inne starsze dziewczynki na łopatki ". Było sześć zadań, gdy pozostałe dzieci wykonały 2, 3 etapy, Wika zaliczyła wszystkie. Pan prowadzący był zaskoczony, mówiąc, że nasza córka potrafi się niesamowicie koncentrować. Ależ byliśmy dumni :-)

                         

To wszystko było bardzo ciekawe, dlatego obiecaliśmy sobie, że nasza następna wizyta w Warszawie nie obejdzie się bez zwiedzenia Centrum Nauki Kopernika.

piątek, 16 listopada 2012

" IDZIE SOBIE PRZEDSZKOLACZEK, ŚPIEWA, TAŃCZY, NO I SKACZE..."

A u nas uroczystość za uroczystością, tym razem w przedszkolu odbyło się pasowanie na przedszkolaka. 




                                          

Majeczka była bardzo przejęta, wszystkie piosenki wyśpiewała bardzo głośno i z idealną gestykulacją. Słodkie były te wszystkie maluszki. Pięknie stały w rządku i popisywały się przed swoimi rodzicami, a my z kolei wszyscy pękaliśmy z dumy. Po części artystycznej Pani Dyrektor kazdego z osobna pasowała wielkim ołówkiem na przedszkolaka. 

                             

Były dyplomy, zawieszki na szyję i plakietki w kształcie gwiazdek z napisem " Jestem już przedszkolakiem ". Na koniec był poczęstunek, tutaj furorę zrobiły ciastka babci Basi, bo standardowo moja mamusia nie odpuściła sobie pieczenia dla wszystkich za co została głośno pochwalona na forum grupy.

                              

czwartek, 15 listopada 2012

" NASZA ŚWIETLICA TO FAJNA SPRAWA, W NIEJ WSPANIAŁA JEST ZABAWA "

Jak byłam mała nigdy po lekcjach nie zostawałam w świetlicy, mało tego zawsze kojarzyła mi się ona z niezbyt fajnym miejscem, więc miałam pewne wątpliwości, gdy musieliśmy zapisać tam Wiktorkę, no ale nie było wyjścia, ponieważ nie jesteśmy w stanie wybierać jej zaraz po lekcjach czyli o 11 lub 12.
A tu ogromne zaskoczenie, Wiktorka wprost uwielbia świetlicę. Zawsze twierdzi, że za szybko ją odbieramy, bo ona chce dłużej zostawać na świetlicy. Ostatnio bardzo przeżywała, ponieważ  wszystkie pierwszaki były pasowane na "świetlika". Dostała drobny upominek w postaci soczku, długopisu itd. oraz okrągłą plakietkę "świetlica" i tak oto oficjalnie została przyjęta do grupy świetlików.
Jedynie nie dała się przekonać do obiadów ze szkolnej stołówki. Ja jak byłam mała na takie obiady chodziłam co najwyżej dwa tygodnie, a później wymyślałam wszystko co możliwe żeby tylko tam nie jeść, były bóle brzucha i takie tam inne, po czym mama wypisała mnie ze stołówki. Wiki chodziła na takie szkolne jedzenie przez miesiąc, po czym stwierdziła, że jest ono niedobre i ona chce jeść u babci. I co ta moja mamusia miała zrobić? Gotuje jej codziennie pyszne obiadki, a Wiki...nawet nie piśnie tylko wcina aż jej się "uszy trzęsą", bo w końcu nie ma to jak u babci :-)

środa, 14 listopada 2012

" MUZYKA TO JĘZYK PAMIĘCI..."

Parę dni temu skończyłam czytać książkę i już zabrałam się za następną, no tak już mam za długo nie wytrzymam. Głowna bohaterka ma bardzo fajny zawód,  jest muzykoterapeutką, jak sama twierdzi gdy mówi ludziom czym się zajmuje , ludzie myślą, ze przygrywa na gitarze chorym w szpitalu, a tak naprawdę rzecz jest udowodniona naukowo. Muzyka rozświetla korę przyśrodkową, przedczołową i pobudza pamięć, stymulując tym samym pracę mózgu. Tak mi się to spodobało, że poczytałam sobie dodatkowo o tej muzykoterapii.
Okazuje się, że zwolennicy tego typu leczenia, podają takie uzasadnienia:
1. kontakt z muzyką jest z reguły przezyciem przyjemnym.
2. w odróznieniu od leków przyzwyczajenie do słuchania muzyki w celach leczniczych nie stanowi zagrożenia.
3. muzyka pozwala na łatwe dotarcie i poznanie świata przeżyć pacjenta.
Tak sobie myślę, coś w tym jest, muzyka naprawdę potrafi wpływać na naszą psychikę czy emocje. Gdzieś przeczytałam, ze " każde życie ma ściezkę dźwiękową". I to prawda ja i właściwie pewnie kazdy z nas mamy utwory, które gdy się tylko usłyszy od razu kojarzą się jakieś miejsca, osoby, zdarzenia. Ja np. mam piosenkę, która kojarzy mi się z moim mężem, gdy dopiero zaczęliśmy się spotykać, mam utwór który nagminnie słuchałam jak byłam w ciąży z Wiktorką ( Beata Kozidrak " Dwa serca, dwa smutki " ). Mam też utwór , przy którym moje myśli w momencie biegną do mojego brata, słuchał go w ostatnim okresie swojego życia.
No tak....chyba każdy z nas tak ma...

                        

poniedziałek, 12 listopada 2012

" PANIE WIETRZE, PANIE WIETRZE, CZEMU PAN NIE CHODZI W SWETRZE ? "

To pierwsza strofa wiersza Ludwika Jerzego Kerna pt. " Panie Wietrze ", który Wiktorka recytowała dzisiaj na miedzyszkolnym konkursie recytatorskim " Bez piątej klepki ". 

                        

Wiki bierze już w nim udział po raz drugi, tylko w tamtym roku reprezentowała przedszkole. Występy szkół rozpoczęły się około godziny 12.00, wiec " urwałam się " z pracy na dwie godzinki...jakoś nie potrafię sobie odmówić zobaczenia występu Wiktorki. Dzieci było bardzo dużo, około 70. Ostatecznie moje dziecko dostało wyróznienie, ale i tak byłyśmy zadowolone. 

                         

niedziela, 11 listopada 2012

" 11 LISTOPADA ... "

Zaczynam lubić takie spokojne niedziele jak dzisiaj. Po południu gdy Tomek z dziewczynkami grali w Monopoly, ja wskoczyłam pod kocyk i skończyłam czytać kolejną już książkę Jodi Picoult pt. "Linia zycia ". Książka jak zwykle rewelacyjna, opisuje walkę, którą toczy Paige, czy mozna kochać dziecko, nie radząc sobie z byciem matką? Jak mozna przeczytać w opisie Jodi Picoult stworzyła niebywale wyrazistą powieść, szczegółową, sugestywną i pasjonującą, dotykającą kwestii i uczuć, które są bliskie kazdemu z nas.POLECAM.
Poniewaz miała przyjść mama zabrałam się za robienie deski serów, ostatnio mam " fioła" na punkcie tych serów, więc gdy Tomek wracał w sobotę ze szkolenia kupił ich kilka rodzajów.

                         
Były tam między innymi sery zielone, czerwone, pleśniowe z ziołami, pleśniowe z rodzynkami, wędzone i inne. Ja najbardziej lubię je z żurawiną, suszonymi pomidorami i winogronem, z kolei Tomek z pieczarkami marynowanymi lub z cebulką też marynowaną. Pyszności :-)

sobota, 10 listopada 2012

" MIKOŁAJU ŚWIĘTY PRZYNIEŚ NAM PREZENTY..."

Dzisiaj zajęłyśmy się czymś bardzo ważnym. Wzięłyśmy kartki, kredki i....dziewczynki pięknie wymalowały co takiego chciałyby dostać od Św. Mikołaja. Na początek podpisałyśmy listy i powstały pierwsze rysunki. Wiki namalowała typowo zimowy rysunek, czyli choinka, prezenty, bałwanek, śnieg, 



z kolei Majeczka zrobiła mieszaninę. Stwierdziła, że czemu Mikołaj nie ma dostać obrazka na którym jest bałwanek z choinką stojący pod tęczą, no cóż jej rysunek jej pomysły :-)

                               
Obrazki zostały skończone, prezenty o których marzą wymalowane. No to jeszcze poczęstunek dla Mikołaja.
Wiki przygotowała talerzyk z ciasteczkami, czekoladą i filiżankę mleka.




Wszystko stoi na parapecie w pokoju, więc czekamy teraz na naszego gościa

czwartek, 8 listopada 2012

" LIEBSTER BLOG - WYRÓŻNIENIE "

                        


Bardzo dziękuję za wyróżnienia ZWYCZAJNEJ MAMIE I PAPIEROWEJ RÓŻY :-)

Koleżanki zadały mi parę pytań, więc trochę o mnie :

1. Skąd pomysł na bloga? - Mojego bloga piszę moje życie. Kocham moją rodzinę, uwielbiam spędzać z nimi czas i patrzeć jak rosną moje córeczki. Wszystkiego człowiek w swoim życiu nie jest w stanie zapamiętać, a blog daje możliwość zachowania tego co ważne.

2. Czy lubisz tańczyć? - tak lubię :-) ale przyznam, że ostatnio nie robię tego często...hmm...muszę to zmienić :-)

3. Jaki jest twój ulubiony styl muzyczny? - nie mam konkretnego, ulubionego stylu muzycznego. Lubię dobrą muzykę, a moze to być zarówno rock, reggae, a nawet muzyka klasyczna.

4. Jaka jest twoja ulubiona potrawa? - świąteczny bigos przygotowany przez mojego męża ( to już nasza mała tradycja ).

5. Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie? - gdy tylko mam trochę wolnego czasu, od razu zastanawiam się jak aktywnie spędzić go z moją rodzinką, więc to chyba to...ale są również dni gdy uwielbiam " zaszyć się" w SPA i przy muzyce relaksacyjnej zadbać tylko o siebie.

6. Jakie jest twoje ukochane miejsce na ziemi? - zdecydowanie góry, każdy zdobyty szczyt...jak śpiewa KSU - " patrząc z góry wokoło, świat wydaje się lepszy".

7. Co w życiu cenisz najbardziej? - zdrowie, miłość i prawdomówność.

8. Jakie jest twoje hobby? - ksiązki, góry, a i jeszcze zabawa z moimi dziećmi :-)

9. Czy nalezysz do grupy osób szalonych, postrzelonych, czy raczej jesteś spokojna, wywazona? - myślę, że raczej jestem osobą spokojną, chociaż wiadomo jestem tylko człowiekiem, więc mam takze swoje gorsze dni...

10. Jakie jest twoje największe marzenie? - chciałabym zawsze być szczęśliwa, patrzeć jak moje córeczki wyrastają na mądre i dobre kobiety, chciałabym takze kiedyś od nich usłyszeć słowa : mamo miałyśmy cudowne dzieciństwo.

11. Czego nigdy nie chciałabyś zrobić? - nigdy w życiu nie chciałabym zranić swoją rodzinę.

środa, 7 listopada 2012

" MIKOŁAJKOWY ZAWRÓT GŁOWY "

Tak jak co roku zaczął się mikołajkowy zawrót głowy. Sklepy i internet             " pękają " od ilości zabawek. A człowiek chodzi, ogląda i sam nie wie co ma kupić. Przeglądam oferty na allegro i nie mogę się zdecydować co bym chciała, żeby dziewczynki dostały. Zawsze kupowałam zabawki edukacyjne, fajne bo nauka przez zabawę, a w tym roku stwierdziłam, ze dziewczynki dostaną coś " tak po prostu do zabawy ". Wiktorka jest na etapie modnych lalek z Monster High i  wszystkim co z nimi związane, z kolei Majeczka uwielbia Małą Syrenkę Arielkę, więc sobie pomyślałam, ze właśnie te lalki im kupię, w sumie każdy byłby zadowolony, dziewczynki bo dostałyby to co chcą, ja bo prezent wymyślony i do tego mały gabarytowo, co tez jest wazne bo te duże zabawki już się im w pokoju nie mieszczą.
No ale jak Św. Mikołaj Witek ( czyli mój tata ) tylko usłyszał o tych lalkach, to od razu je sobie " zaklepał ", więc ja dalej zostałam bez prezentu.
A to laleczka, która się marzy Wiki :-)



i jeszcze Arielka ulubienica Majeczki


A ja to jestem ciekawa co Św. Mikołaj będzie miał dla mnie ;-)
Ehh...trzeba się zabrać do pisania listów..


Bardzo dziękuję ZWYCZAJNEJ MAMIE za wyróznienieLIEBSTER BLOG.

                        
Postaram się jutro odpowiedzieć na Twoje pytania :-)

wtorek, 6 listopada 2012

" DZIECI NIE MYŚLĄ ANI O TYM, CO BYŁO, ANI O TYM, CO BĘDZIE, ALE CIESZĄ SIĘ CHWILĄ OBECNĄ, JAK MAŁO KTO POTRAFI "

Majusiowe pogaduchy

1. Tomek wieczorem mówi : Majeczko przynieś bajeczkę to Ci przeczytam. Majeczka biegnie do pokoju, nie ma jej i nie ma. Po chwili Tomek idzie sprawdzić co się dzieje i widzi Majeczkę próbującą zdjąć ksiązkę z najwyższej pólki, więc mówi : poczekaj kochanie pomogę Ci. A Majeczka na to : nie trzeba, dam sobie radę, mam jeszcze dużo energii.

2. Babcia wraca z Mają z przedszkola, mijają starszego Pana z wnuczką, który mówi : zobacz, jest coraz zimniej, zaraz przyjdzie co ??? Dziewczynka myśli, Majeczka chwilę czeka po czym głośno mówi : no przecież pani zima w białej szacie z świecącymi gwiazdkami!!!

3. Maja stoi na schodach i mówi : mamusiu widzę stąd czubki drzew.
Ja odpowiadam : bo jesteś wysoko, pomyśl jakie piękne widoki widzisz jak jesteś w górach na szczycie.
Maja na to : widzę stamtąd gwiazdy i planety.
Ja mówię : poważnie to ja aż tak daleko nie sięgam wzrokiem.
A Majeczka odpowiada : bo ty masz krótkie oczy mamusiu !

                   

poniedziałek, 5 listopada 2012

" CZAS SZYBKO LECI...KOLEJNE ZEBRANIE "

Prosto po pracy pojechałam do szkoły, na 17 miało odbyć się drugie od początku roku spotkanie z rodzicami...i się odbyło...na szczęście kary za oceny nie będzie ;-) ha, ha oczywiście żartuję. Było spokojnie i sympatycznie, Pani wszystkie dzieci chwaliła, rozdała wykaz ocen jak przypuszczam , to też dla większości dzieci bardzo dobry. Stwierdziła, że klasa jest bardzo fajna, dzieci się ze sobą dogadują, są wobec siebie pomocne, a Pani z religii to nawet powiedziała, że do I A to ona przychodzi odpoczywać.Jednak mimo wszystko te nasze pierwszaczki to małe dzieciaczki, Pani opowiadała jak np. modne jest struganie kredek, potrafiła ustawiać się do tego niezła kolejka, więc musiała to zdecydowanie ograniczyć, albo np. jedno z dzieci poszło do pielęgniarki, gdy wróciło opowiedziało jakie to fajne kropelki Pani daje na ból brzuszka, no i zaczęły się prawdziwe wycieczki do gabinetu pielęgniarek :-), a jeden chłopczyk to nawet był zdziwiony, że za tą pomoc Pani pielęgniarki to oni nie muszą płacić, a i były jeszcze tłumaczenia typu: nie przyniosłem tego na zajęcia bo mama nie doczytała...dzieci są zabawne. Nie obyło się oczywiście bez składek, a to na radę rodziców czy mikołajki. Jutro nasze pierwszaczki zostaną uroczyście pasowane na czytelników i będą mogły oficjalnie pożyczać książki z biblioteki. Wiktorka, aż podskakiwała z radości...

niedziela, 4 listopada 2012

" NA JEDNEJ Z TYSIĘCY PRZECHADZEK PO MIEŚCIE..."

Dzisiaj pogoda znów nas rozpieszczała. Cieplutko i słonecznie. Mimo, ze wstaliśmy dość późno, to szybko zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do Kościoła, a później nie było możliwości, żebyśmy nie skorzystali z pogody, więc...jasne długi spacer, najpierw po rynku, poźniej cmentarz. Nadal pełno tam ludzi i tak bardzo kolorowo. 
Gdy Tomek oglądał wyścigi Formuły 1, my z Wiki ćwiczyłyśmy wierszyk, który Pani kazała jej się nauczyć na konkurs, standardowo Majeczka też juz go prawie potrafi powiedzieć. A po południu dziewczynki miały sobie wybrać coś co chciałyby robić. Jednogłośnie zadecydowały, że będzie to basen. Pobawiłyśmy się, pozjeżdzałyśmy na zjezdzalni, Wiki zawsze była strachliwa do wody, chyba ma to po mnie ;-) ale odkąd chodzi na grupowe zajęcia w szkole dla pierwszaków pod nazwą " Krosnoludek umie pływać " normalnie mnie zaskakuje. Jak tak dalej pójdzie to do następnych wakacji będzie już pływać jak rybka.

sobota, 3 listopada 2012

" STO LAT, STO LAT... "

Dzisiaj był bardzo ważny dzień. Obchodziliśmy urodziny Tomka. Nie urodził się on 3 listopada, tylko pierwszego, no ale z wiadomych przyczyn nigdy nie robimy mu wtedy przyjęcia.Żartowałyśmy sobie z Wiki, że tata moze w dzień swoich urodzin jedynie znicze zdmuchiwać ;-) No ale jakby nie było to się nam tatuś świeczek też doczekał. Razem z babcią przygotowałyśmy mu pyszny tort, który oczywiście koniecznie musiał mieć wygląd toru formuły 1.
Świeczki zostały zapalone a tort uroczyście wniesiony

                        
Nie obyło się oczywiście bez oblizywania boków tortu
Dziewczynki też bardzo chętnie pomogły tatusiowi zdmuchnąć świeczki.

Były też drobne upominki np. własnoręcznie namalowane rysunki, które między innymi przedstawiały tory samochodowe.
A nasz malutki paparazzi wszystko dokładnie sfotografował ;-)