sobota, 30 czerwca 2012

" SPOTKANIE PO LATACH ..."

Dzisiaj około godziny 18 pojechaliśmy odwiedzić moją przyjaciółkę z licealnych lat. Nie widziałyśmy się ponad dwa lata, bardzo fajnie było się spotkać, poszłyśmy na spacer, na lody, dzieciaki zaciągnęły nas na plac zabaw, posiedzieliśmy w ogródku, zapalilismy grilla. Powspominalismy historie które razem przeżyliśmy, a także opowiedziałyśmy sobie o swoim aktualnym zyciu. Oczywiście juz umówiliśmy się na kolejne spotkanie tym razem u nas. Do domu wróciliśmy o 23.

                                           

piątek, 29 czerwca 2012

" LUDZIE POTRAFIĄ BYĆ OKRUTNI. ZWŁASZCZA CI KTÓRZY NA POZÓR DOBRZE CI ZYCZĄ "

Fatalny dzień. Od samego rana wielki dołek...Przekonałam się, ze są ludzie, którzy z niewiadomych mi przyczyn zrobią wszystko, zeby zrobić przykrość drugiej osobie.Tak naprawdę to zapominają podstawowych zasad dobrego wychowania. Nie zawsze dobre jest mówienie komuś czegoś prosto w twarz, czasem pasuje się ugryźć w język, bo nie warto. Pozostaje tylko wierzyć w przysłowie : co nas nie zabije, to nas wzmocni.

czwartek, 28 czerwca 2012

" POŻEGNAMY PRZEDSZKOLE, POKŁONIMY SIĘ SZKOLE "

W przedszkolu o godzinie 14.00 odbyło się wielkie pozegnanie.
                              

Na początku dzieciaki z młodszych grup zaśpiewały dla naszych siedmiolatków piosenki, a takze głos zabrała pani dyrektor, później w salach odbyło się przedstawienie, były piosenki, wierszyki, tańce, poczęstunek, dzieci otrzymały dyplomy ukończenia zerówki i pamiątkowe ksiązki.

                     

Z kolei o 16.30 w domu kultury pani Gosia-instruktorka tańca rozdała dyplomy
                       

i zyczyła udanych wakacji wszystkim uczestnikom zajęć kółka tanecznego.
                      

Jest jeszcze jeden bardzo wazny powód dla którego dzień 28 czerwiec mozna nazwać wyjątkowym. Dokładnie dziewięć lat temu wzięliśmy z Tomkiem ślub. Czas szybko płynie, zycie przygotowało dla nas podczas tych dziewięciu lat wiele niespodzianek, ale doszliśmy razem do wniosku, ze nadal jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Z okazji naszej rocznicy wczoraj mój mąz przygotował dla mnie wspaniałą niespodziankę...którą udowodnił, ze nawet po dziewięciu latach małzeństwa mozna być bardzo romantycznym...

środa, 27 czerwca 2012

" ZĄBKI MOJE ZĄBKI MUSZĘ O WAS DBAĆ, POKAZAĆ JE WSZYSTKIM, UŚMIECH PEŁNY DAĆ"

Z samego rana Tomek zabrał dziewczynki na jedną z najmniej przyjemnych wizyt, czyli do gabinetu dentystycznego. Na pierwszy ogień poszła Majeczka. 
                                           

Pan doktor zrobił jej dokładny przegląd, podleczył jednego ząbka, Majeczka siedziała na fotelu bardzo grzecznie za co dostała duzą pochwałę. Następna była Wiki, którą znów czekało usunięcie ruszającego się ząbka. Stwierdziła, że bardziej bolało niz ostatnio, ale dzielnie wszystko wytrzymała. 

         

Kolejny raz wróciła z małym pudełeczkiem w kształcie ząbka, w którym miała schowaną malutką " perełkę " i kolejny raz podekscytowana czekała na zębową wrózkę.

wtorek, 26 czerwca 2012

" KONIEC ROKU PRZEDSZKOLNEGO ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI KROKAMI "

I kolejny gorący dzień. Zaraz po pracy pojechaliśmy z Majeczką na ostatnie w tym roku zajęcia taneczne w Pro Musice. Maja pozegnała się z kolezankami, a Pani rozdała wszystkim pamiątkowe dyplomy.

Prosto z zajęć Majeczki pojechaliśmy do Domu Kultury, gdzie do występu przygotowywał się już zespół Wiktorki.


Były wierszyki, piosenki i super układy taneczne np. do piosenki "A ja wolę moją mamę ", poniewaz cały program był przygotowany dla mamy i taty. Na koniec wszystkie dzieci wyszły na scenę i głośno zaśpiewały dla rodziców " Sto lat ".
                

Były jeszcze drobne upominki.
             

poniedziałek, 25 czerwca 2012

" WAKACYJNA WALIZKA "

Jak spakować walizkę, zeby miała w sobie wszystko co nam się przyda i jednocześnie zeby była lekka...hmm...wystarczy zabrać to co jest naprawde potrzebne, tylko jak to się robi?
Na początek zrobiłam w miarę szczegółową listę rzeczy potrzebnych na wyjazd. Dokupiłam to czego nam brakowało, dalej w myśl zasady przezorny zawsze ubezpieczony, mimo ze jedziemy do bardzo ciepłego kraju to przygotowałam po jednej cieplejszej rzeczy, no i na koniec ulubiony bagaz dziewczynek czyli rękawki, kółka do pływania, zestawy do piasku itp.
Nareszcie się udało !!! Teraz zostało juz tylko odliczanie dni do wakacji.

niedziela, 24 czerwca 2012

" DZIECKO TO DAR OD PANA, TO CZĄSTKA NIEBA NA ZIEMI. "

Dzisiaj z samego rana pojechaliśmy do Krakowa, gdzie o 12.30 miał się odbyć Chrzest Święty najmłodszej kuzynki Wiktorki i Majeczki - Martynki. 
                                    

Pogoda udała się idealnie, było ciepło i słonecznie. Kościół, w którym odbywał się Chrzest wywarł na mnie bardzo dobre wrazenie, a szczególnie dwie ogromne, białe rzeźby aniołów umieszczone nad wejściem do kościoła. Po mszy pojechaliśmy do restauracji , gdzie zorganizowane było przyjęcie. Dziewczynki razem ze swoimi kuzynkami bawiły się znakomicie,
                                

wyjechaliśmy dopiero koło godziny 18.30, więc w domu byliśmy na 21.00.

sobota, 23 czerwca 2012

" CO POWIE TATA, CO POWIE TATA? CO TATA MI POWIE, CO NA TO ODPOWIE MI DZIŚ ."

23 czerwiec - Dzień Taty, w to wyjątkowe święto naszego jedynego mężczyzny w domu wstałyśmy z dziewczynkami bardzo wcześnie i po cichutku przygotowałyśmy Tomkowi śniadanko.
Wiktorka zrobiła jajecznicę, była jeszcze sałatka z ogórka i pomidora oraz kanapeczki z białym serem. Tak przygotowane śniadanie dziewczynki zaniosły tacie do łózka z wielkim okrzykiem : Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Taty.
Miałyśmy jeszcze dla Tomka prezent - niespodziankę, zabrałyśmy go na tor ICF Karting w Rzeszowie.


                             

Tomek uwielbia wyścigi samochodowe, więc był bardzo zadowolony.
Razem z Wiktorką wsiedli do podwójnego gokartu



przeznaczonego dla rodziców z dziećmi i jazda....oj była prędkość, az cięzko mi ich było sfotografować.

                                                      


Po wszystkim pojechaliśmy na obiad.

piątek, 22 czerwca 2012

" UŚMIECH DZIECKA SPRAWIA, ŻE NA TĘ CHWILĘ ZNIKAJĄ WSZYSTKIE PROBLEMY ".

1. Na spacerze Majeczka chce iść sama po wysokim murku, proszę ją zeby zeszła, ale ona się upiera. Po przejściu mówię do niej : Majeczko to ty jesteś bardzo odwazna, prawda ? A Majeczka na to : no tak dokładnie to jeszcze nie wiem czy jestem odwazna.

2. Babcia przygotowała obiad dla siebie i Majeczki. Zaniosły go do pokoju i babcia poprosiła Majeczkę zeby jeszcze chwilkę na nią poczekała, Maja czeka i czeka w końcu woła zniecierpliwiona : babciu no chodź tu wreszcie i weź się do roboty.

3. Maja wstaje rano, przybiega do kuchni i woła : mamusiu kiedy w końcu kupisz mi deskorolkę, więc pytam : Majeczko dlaczego deskorolkę, przeciez ty jeszcze nie potrafiłabyś na niej jeździć, a Maja na to : mamusiu, ale mi się właśnie śniło, ze miałam deskorolkę i na niej jeździłam to w takim trazie juz umiem.

                                     

czwartek, 21 czerwca 2012

" CHODŹCIE ŚMIAŁO DO SZKOŁY PIERWSZACY, DO ZABAWY WSPÓLNEJ, DO PRACY".

O 16.30 odbyło się bardzo wazne wydarzenie, a mianowicie spotkanie rodziców pierwszoklasistów. Juz przy wejściu szkoły wywieszone były listy klas. Jest ich trzy, nasza Wiktorka została zapisana do I A . Bardzo dziwne uczucie iść jako rodzic do szkoły w której spędziło się kilka ładnych lat zycia. Na korytarzu spotkałam kilku znajomych nauczycieli, którzy co było bardzo przyjemne oczywiście mnie poznali. Wiktorka będzie miała bardzo ładną, duzą i kolorową salę. Poznałam równiez Panią, która od września będzie wychowawczynią Wiki. Powiedziała nam jakie ksiązki trzeba kupić i inne potrzebne rzeczy np. farby, bloki, ołówki, strój gimnastyczny itp.
Rozpoczęcie roku odbędzie się 3 września...i wtedy wszystko się zacznie...

                                       

środa, 20 czerwca 2012

" DŁUGO WYCZEKIWANA PRZEDSZKOLNA WYCIECZKA "

O godzinie 10.00 rano, wypełniony po brzegi autokar z przedszkolakami wyruszył na wycieczkę. Wiktorka bardzo ją przeżywała. Razem z całą swoja grupą, paniami i z panią dyrektor pojechała do Karpackiej Troi w Trzcinicy. Wiki zapakowała cały plecak, az się dziwię, ze go uniosła. Dodatkowo Panie zabrały bigos oraz bułki z zółtym serem i parówki. Wiki była tak podekscytowana, ze nawet bigos zjadła o czym normalnie nie byłoby mowy.
Dzieciaki wróciły o godzinie 16.00 bardzo zadowolone i uśmiechnięte.
Wiktorka stwierdziła, ze było super, ze wszystkiego co zobaczyła najbardziej przejęła się zabawkami dzieci z przed wielu wielu lat.
Cały czas się zastanawiała jak te dzieci mogły się bawić takimi zwykłymi, drewnianymi zabawkami.
 

                                        

wtorek, 19 czerwca 2012

" DZIECKO ZASKAKUJE NAS KAŻDEGO DNIA "

Wszystko wskazywało na to, że dzisiaj po pracy czeka mnie bardzo stresujące popołudnie.
Na 17.00 zawiozłam Majeczkę na zajęcia taneczne, więc miałam godzinkę czasu na przygotowanie się...co niby miało mnie tak zestresować...no właśnie były to zakupy z moją córką. Może się to wydaje dziwne, ale Wiktorka jest mistrzynią w wyszukiwaniu przeróżnych wad nowo kupowanych butów ( zresztą ciuchów też ). Zaczyna się przeważnie od tego ze buty są za duże lub za małe, dalej gryzą, ściskają, odstają, mają brzydki kolor lub są dla dzidziusiów itd. Mój plan na dzisiaj : przy każdej wadzie liczę do 10. Tak nastawiona wracając z zajęć z Majeczką podjechałam pod blok, skąd zabrałam Tomka i Wiktorkę i pojechaliśmy.
A dzisiejsze zakupy wyglądały tak : wchodzimy do sklepu, znalazłam buty, które mi się podobają, Wiki mierzy, ja wstrzymuje oddech, a ona popatrzyła i mówi : mogą być.
Oj DZIECKO ZASKAKUJE NAS KAZDEGO DNIA.

                              

niedziela, 17 czerwca 2012

" CZAS WOLNYM ZWANY, TYM SIĘ CECHUJE, ŻE PRĘDKO UPŁYWA I ZAZWYCZAJ GO BRAKUJE "

Dzięki cudownie letniej pogodzie nasz plan na dzisiaj został zrealizowany.
Polegał on przede wszystkim na leniuchowaniu. Około godziny 11 pojechaliśmy na działkę, a tam oczywiście grill, basen, zabawy ogrodowe itp.



Nie obeszło się bez małych niespodzianek np. przy rozkładaniu basenu zorientowaliśmy się, że nie zabraliśmy pompki....oj porządnie kręciło się nam w głowach zanim nadmuchaliśmy takiego "kolosa", a później okazało się, że nowiutki grill, który kupiła mama nie ma w zestawie śrubek, Tomek nieźle się namęczył zanim go złożył.



                                            

Dalej już były same przyjemności, poznaliśmy także bardzo ładną lokatorkę naszej działki.


Dziewczynki praktycznie wogóle nie wychodziły z basenu,
                                  




słoneczko porządnie je przypiekło i wieczorem chodziły jak małe roboty, śmialiśmy się, że dzisiaj będą spały na wieszakach.

sobota, 16 czerwca 2012

" PIĘKNE PIENINY, MAJĄ COŚ W SOBIE, ŻE KAŻDY CHCE DO NICH WRACAĆ "

Od samego rana słońce pięknie świeciło, my już dużo wcześniej zaplanowaliśmy jechać w Pieniny. Jest to najładniejsze pasmo górskie w Polsce jakie do tej pory widziałam. Bardzo lubię tam wracać. Postanowiliśmy pojechać do Szczawnicy Zdroju. Standardowo musieliśmy zacząć od małego fikolandu na powietrzu, który dziewczynki nie zamierzały ominąć. Następnie udaliśmy się na czteroosobową kolej krzesełkową,



                                 

po kilku minutach bardzo fajnej jazdy znaleźliśmy się na szczycie Palenicy, a tam niesamowite widoki,

                                  

a także kolejna atrakcja czyli tor saneczkowy.


                                             

Najpierw ja jechałam z Majeczką , a Wiki z Tomkiem, no i na odwrót. Majeczka ciągle krzyczała " szybciej!!!!".
Gdy zjechaliśmy kolejką na dół Majeczka uparła się przy jednym z kramików na małego chodzącego i szczekającego pieska,


                         

tata nie miał wyboru i w końcu go kupił. Piesek ma swój kocyk, miseczkę i właśnie śpi, ma dwa imiona bo Majka nazwała go Baletnica, a Wiki - Róża.
Później zjedliśmy w bardzo fajnej karczmie, bardzo lubie takie klimatyczne miejsca. 



Był obiad, a także desery lodowe, szarlotka na ciepło z lodami i pieczone oscypki.
                                                        

Było tak gorąco, że poszliśmy na spacer wzdłuż Dunajca, odpoczywaliśmy,


chodziliśmy po wodzie,

                                    

ostatecznie dotarliśmy do niewielkiej groty pod przewieszoną skałą, która nazywa się : Piec Majki.
W drodze powrotne dziewczynki zmęczone, ale jak same powiedziały bardzo zadowolone od razu zasnęły.

piątek, 15 czerwca 2012

" WIĘC CHODŹ POMALUJ MÓJ ŚWIAT "

Po powrocie z pracy pierwsze słowa jakie usłyszałam to : mamo co będziemy dzisiaj robić ?
No i wymyśliłam, w końcu trzeba pomalować gliniane naczynka, które dziewczynki własnoręcznie zrobiły na pikniku w Warszawie. Przygotowałyśmy farbki akrylowe, tekturki , pędzelki i wodę.


                                  

No i się zaczęło, Wiktorka zrobiła wszystko bardzo starannie,


natomiast Majeczka....hmm.... to tu już gorzej w farbkach były rączki, ciuszki, buźka no i oczywiście stół, ale za to koszyczek conajmniej cztery razy zmieniał kolor.
                                     

Najpierw był czerwony, następnie złoty, później niebieski i tak dalej, miałyśmy z Wiktorką niezły ubaw. A oto ostateczny wygląd naczynek.

                 

Wiki dalej było mało i poprosiła, żebym wymyśliła konkurs. Pomysł był taki: wyciągnęłyśmy wszystkie ozdoby do włosów,



każda z dziewczynek dostała konika i miały zrobić ciekawe fryzury.
Ostatecznie ogłosiłam remis i dziewczynki dostały medale za ciężką pracę.




                                      

czwartek, 14 czerwca 2012

" PIJ MLEKO BĘDZIESZ WIELKI "

Po szalonej popołudniowej zabawie przyszedł czas na kolację, postanowiłyśmy wypić dużo mleka, no ale co do tego? Chwila zastanowienia i pomysł jest ! Zrobimy kolorowe muffinki.
Dziewczynki z wielkim przejęciem przygotowały ciasto i przełożyły go do foremek...oj miałam co sprzątać...najpierw jajko, które Majeczka zamiast rozbić to ścisnęła w rączce, a później ciasto,które było np. na stole, na podłodze.


                                  

Gdy wszystko było już gotowe to...do piekarnika !
                 

No i trzeba 20 minut poczekać...hmm... co tu robić. Wiktorka wymyśliła czytanie książek.
                                            

Później trzeba było jeszcze muffinki ozdobić czyli nutella, lukier i kolorowe cukiereczki. PYCHA!!!

                         

Na koniec zostało tylko je zjeść popijając dużą ilością mleka.
                                      

środa, 13 czerwca 2012

" TAK PRZY ŚRODZIE, DLA RELAKSU "

Jak szaleć, to szaleć, podążając za ciosem dzisiaj profesjonalistka z SPA Millenium idealnie przeprowadziła oczyszczanie mojej twarzy połączone z pielęgnacją dostosowaną do typu cery, a przy okazji dowiedziałam się kilka ciekawostek dotyczących alg morskich na bazie których cały zabieg był przeprowadzony.

                                    

wtorek, 12 czerwca 2012

" DO LATA PIECHOTĄ BĘDĘ SZŁA... "

Mamy czerwiec, coraz bliżej do lata, więc pasowałoby trochę o siebie zadbać. Ja zaczęłam od pedicure w SPA Millenium. Naprawdę świetne miejsce, godne polecenia. W SPA chodzi o relaks, a podstawą relaksu jest spokój. Millenium w 100% to zapewnia. Komfort, orientalny wygląd wnętrz, cicha nastrojowa muzyka... sama przyjemność. Po dwóch godzinach relaksu...do lata piechotą mogę iść...