czwartek, 31 maja 2012

" GÓRY SĄ PO TO, BY PRZEŻYWAĆ W NICH RADOŚĆ ZDOBYWCY. BY WZNIEŚĆ SIĘ PONAD SIEBIE ".

Dzisiaj trochę o górach. 
                            

Wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego jaką przyjemnością moze być chodzenie po górach. Na pierwszą taką wyprawę namówiła mnie siostra. Wybrałyśmy wówczas Tarnicę tzw. Królową Polskich Bieszczadów. Wysiłek ogromny, ale satysfakcja ze zdobycia szczytu nieporównywalnie większa. Od tej wycieczki udało nam się jeszcze zdobyć : Wysokie Skałki, Trzy Korony,



Sokolicę,



Smerek,


Łysicę, Górę Cergową, no i ostatnio Śniezkę.
Cztery z tych szczytów nalezą do tzw. Korony Gór Polskich czyli 28 najwyzszych szczytów pasm górskich Polski. Na Cergową Górę, Łysicę i Smerek zabraliśmy takze dziewczynki, które wytrwale się wspinały. W górach trzeba się zmierzyć z wieloma trudnościami, ale za to są cudowne widoki, a takze cytując Jerzego Kukuczkę : " Nagroda, którą otrzymuje się za te trudy, jest niebotycznie wielka. Jest nią radość zycia. "

środa, 30 maja 2012

" CZERWONIUTKIE, OKRĄGLUTKIE, A DO TEGO SĄ PYSZNIUTKIE "

Wiktorka od kilku dni prosi, zeby na obiad zrobić ryz z truskawkami, dlatego wczoraj kupiłam truskawki i dzisiaj po pracy wszystkie trzy zabrałyśmy się za robienie truskawkowego koktajlu.
Wiki cierpliwie obrała wszystkie owoce


                                  
A Majeczka...hmm... w sumie tez nie próznowała i truskawki cały czas podjadała :-)
                                 
Później jeszcze tylko trochę śmietany i cukru i miksujemy
                        
Po pysznym obiedzie Wiki wzieła się za uzupełnianie swojego zeszytu do języka angielskiego
                         
A następnie dziewczynki wymyśliły, ze będą malować farbami
Wyszły z tego całkiem fajne prace. Były domki, kwiatuszki, słoneczka,wrózki, a nawet jakaś dziwna dziura na środku nieba autorstwa Majeczki.


                         

wtorek, 29 maja 2012

" DZIECKO TO WYSPA CIEKAWOŚCI OTOCZONA MORZEM ZNAKÓW ZAPYTANIA "

Majusiowe pogaduchy:

1. Tak Majeczka śpiewa piosenkę na Euro 2012 :
"Koko, koko Euro spoko, ciocia Ada jest wysoko... "

2. Wiktorka i Majka bawią się na łózku : przewracają się, turlają, w pewnym momencie Wiki mocno przytula Majeczkę i mówi : ty gadzie, a Maja : ale ja jestem pieskiem, po chwili zastanowienia Wikusia odpowiada : aha to w takim razie jesteś ssakiem.

3. Powazna rozmowa podsłuchana pod pokojem dziewczynek :
Maja : Zizia wiesz co
Wiki : no
Maja : zakochałam się
Wiki : a w kim
Maja : no w Adasiu


                                         

niedziela, 27 maja 2012

" WITA NAS SŁONECZNY RANEK, TYLE DZISIAJ NIESPODZIANEK, TYLE PRZYGÓD CZEKA NAS "

Dzisiejszy dzień był tak niesamowity, ze sama nie wiem od czego zacząć. To moze od początku.
Zaraz po przyjezdzie dziewczynki od razu pobiegły na te najbardziej kolorowe atrakcje, czyli zjezdzalnie, trampolina, kącik zabaw.

  

Obowiązkowe było takze malowanie twarzy, Majeczka oczywiście zazyczyła sobie słonika.
                                     

Następnie postanowiliśmy zwiedzić skansen i pobawić się trochę w rodzinkę z przed wielu, wielu lat. Był odpoczynek na ganku,


rąbanie drewna,



prasowanie



i jezdzenie wozem.



Dalej dziewczynki postanowiły razem z Alicją z krainy czarów rozwiązywać krzyzówkę


                                                

, a takze wziąsć udział w konkursie plastycznym


, za wszystko otrzymały ciekawe nagrody.
Około godziny 13.00 było wielkie pieczenie chleba. Kazde dziecko piekło swój.


                                

Wiktorka zrobiła chlebek w kształcie uśmiechu, a Majeczka serduszko z którego po upieczeniu zrobił się ptaszek.
Udaliśmy się takze do mini zoo




i do starego młyna.

                

Zaraz obok młyna był piękny staw po którym pływaliśmy łódką. 


Były tez koniki, których nie sposób było ominąć.


                                                         

Następna atrakcja to przejazdzka wozem po okolicy, jechaliśmy lasem gdzie na drzewie siedziały dwie piękne sowy i przyglądały się nam szeroko otwartymi oczami.
                              
Na koniec dziewczynki własnoręcznie zrobiły miseczkę


                                            

i koszyczek z gliny.

     

Było tez duzo pysznego jedzenia. To taki bardzo skromny opis tego co się działo. Super dzień.

sobota, 26 maja 2012

" BĄDŹ DZIECKIEM JAK NAJDŁUZEJ, JAK DZIECKO BAW SIĘ, ŚMIEJ, I KOCHAJ TAK JAK DZIECKO I SERCE DZIECKA ZAWSZE MIEJ "

Właśnie wjezdzamy do Warszawy, jest 20.50. Wybraliśmy się tu,poniewaz firma w której pracuje Tomek zorganizowała piknik z okazji Dnia Dziecka. Ma się on odbyć jutro w Gościńcu Wiecha w Kawęczynie. Dostaliśmy specjalne zaproszenie, które tak wogóle juz zdązyliśmy zgubić podczas jednego z postoi. Zartowaliśmy sobie, ze było napisane, zeby zabrać ze sobą zaproszenia, więc zabraliśmy, ale nigdzie nie było napisane, ze trzeba je dowiezć :-)
Przewidziane są konkursy, zabawy, pokaz iluzji, tańce z krainy czarów, pływanie łodziami, rowerami wodnymi, wypiek chleba i wiele,wiele innych.
Teraz juz troszkę zmęczeni jedziemy zobaczyć się z moją babcią i przenocować u niej.


                                   

piątek, 25 maja 2012

" KOCHANA MAMO, KIEDY PRZYTULAM SIĘ DO CIEBIE, TO JEST MI CIEPLEJ NIŻ SŁOŃCU NA NIEBIE "

Jutro wyjezdzamy, więc dla mnie dzisiaj był ten jeden z najpiękniejszych dni w roku, czyli DZIEŃ MATKI. Z pracy wyszłam o godzinie 12.00, poniewaz o 13.30 miała być wielka uroczystość. Właściwie to nie było to tylko moje święto, bo w przedszkolu Dzień Mamy i Dzień Taty zawsze obchodzimy z Tomkiem razem.

                                 

Były wierszyki , piosenki, tańce i poczęstunek, wszystko udało się znakomicie, a ja jak co roku oczywiście miałam ze wzruszenia pełne oczy łez. No niestety nad tym nigdy nie mogę zapanować.
Gdy wracaliśmy do domu Tomek z Wiktorką cały czas coś do siebie szeptali. Kazali mi wejść z zamkniętymi oczami do pokoju, a tam wielka NIESPODZIANKA!!! Czekał na mnie wspaniały tort w kształcie serca upieczony własnoręcznie przez dziewczynki i Tomka.



                                                             


Następnie poszliśmy wszyscy do mojej mamy, cóz mogę o niej powiedzieć w dniu jej święta:
to najwspanialsza osoba jaką znam, jest dobra, wrazliwa, a dla mnie i mojej rodzinki jest chyba w stanie zrobić wszystko.


                                  

                                               BARDZO CIĘ KOCHAM MAMO 

środa, 23 maja 2012

" WIECZÓR GIER I ZABAW "

Jak wróciłam z pracy już w drzwiach dziewczynki krzyczały,że zaraz idziemy na spacer i lody, miałyśmy tylko poczekać az Tomek skończy pracę. Końca się doczekałyśmy, ale niestety przyszła burza i spacer został odwołany.Wiktorka od razu miała rezerwowy pomysł czyli maraton gier i zabaw.
Razem z Majeczką zaczęły od wielkiego przyjęcia, były ciastka, herbata, a nawet zaproszenia.


                              
Następnie graliśmy w nową grę Kalambury, polega ona na opisaniu danego słowa za pomocą innych określeń.

                                              
Kolejną grą było Monopoly, Majeczka oczywiście największą frajdę miała z bankomatu, który w zabawny sposób wydaje pieniązki. Tym razem wygrała Wiktorka.
                   
Na koniec było wielkie przedstawienie w wykonaniu Majeczki i duzo śmiechu :-)
 
                                                                          

   

wtorek, 22 maja 2012

" TRZEBA PRACOWAĆ NAD SOBĄ I ROZWIJAĆ SIĘ, ŻEBY MÓC ODNIEŚĆ SUKCES"

Dzisiejszego dnia czekała na nas bardzo miła informacja, a dokładnie jakiś czas temu pisałam, że Wiktorka brała udział w konkursie recytatorskim pt. " Zaczek przedszkolaczek na scenie" , który odbył się w RCKP.
W dniu dzisiejszym do przedszkola przyszły wyniki : Wiktorka zdobyła 1 miejsce w prezentacji indywidualnej. Nagrody będą rozdawane w dniu 1 czerwca na uroczystości zorganizowanej z okazji Dnia Dziecka w RCKP.

poniedziałek, 21 maja 2012

" NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU "

Jak zawsze po spokojnym, weekendowym  odpoczynku przychodzi poniedziałkowa gonitwa.
Kolejno : Wiki do przedszkola, Majeczka do babci. Cały dzień w pracy, a tam szczyt sezonu czyli kazdy chce wszystko na wczoraj, nie mówiąc o tym, ze jeszcze trochę i razem z kolezanką utoniemy w papierach.
Skończyłam pracę o 16 i jeszcze z samochodu dzwoniłam do Wiktorki, zeby zeszła na dół bo na 16.30 ma zajęcia taneczne, później szybki powrót do domu, zabrałam Majeczkę, Tutusia i do 19 spacer, lody, plac zabaw. O 20 jeszcze się dobiłam spinningiem. NO I JAK TU LUBIĆ PONIEDZIAŁKI.

niedziela, 20 maja 2012

" JAKŻE MIŁO W SŁOŃCU SPACEROWAĆ "


Niedzielę zaczęliśmy jak zawsze od pysznego, wspólnego śniadanka.


                                 
A tak wyglądała Majeczka, która cierpliwie na to śniadanko czekała.
Dzień był wyjątkowo ładny i ciepły, więc umówiliśmy się na spacer ze znajomymi, spotkaliśmy się na rynku i na początek wybraliśmy się na lody.
Następnie wszyscy pojechaliśmy na Zawodzie do parku linowego.
Tam Majeczka, Alanek i Wiktorka zaczęli zabawę od kolorowego placu zabaw.


Dalej obeszliśmy park tzw. ściezką zdrowia, gdzie dziewczynki razem z Alankiem pokonywały kolejne przeszkody.



                                                                     



                                                                   
Z kolei po południu odwiedziliśmy małą Emilkę i oczywiście jej rodziców. 
                           

Majeczka bardzo przejęła się rolą kuzynki. Starała się zabawić Emilkę grzechotką, a nawet chciała karmić ją chipsami.

sobota, 19 maja 2012

" PRZYRODA TO WSZYSTKO CO MAMY, TO COŚ, CZEMU NIGDY SIĘ NIE SPRZECIWIAMY "

Atrakcja dzisiejszego dnia była bardzo spontaniczna. Po śniadaniu postanowiliśmy pojechać na wycieczkę. Wybraliśmy Krempną, a  tam Muzeum Przyrodnicze Magurskiego Parku Narodowego.
Bardzo fajne miejsce, które wszystkim polecam. Na początku obejrzeliśmy na duzym ekranie film dotyczący terenu, gdzie obecnie znajduje się muzeum, a następnie główną salę muzealną, na której zrekonstruowane zostało naturalne środowisko beskidzkie, były tam zwierzęta i rośliny zamieszkujące te tereny.
Między innymi : 




                              DZIK

                                           
                                                           

                                                                                                    SARNA



                        NIEDZWIEDŹ

                         
                                                   

                                                                                      
  BORSUK
Na drugim piętrze poszliśmy obejrzeć wystawę porozy

                                   
Na koniec Wiktorka wpisała nas do księgi gości.
                                  

Wracając z muzeum pojechaliśmy jeszcze pospacerować po tamie w Krempnej.Tamto miejsce przywołało wiele wspomnień. Bardzo często razem z rodzicami i rodzeństwem jeździłam tam nad rzekę.

                                    
Po bardzo ciekawej i przyjemnej wycieczce wróciliśmy do domu.