poniedziałek, 30 kwietnia 2012

"DZIECKO TO TAKI SYMPATYCZNY POCZĄTEK CZŁOWIEKA"

"DZIECKO TO TAKI SYMPATYCZNY POCZĄTEK CZŁOWIEKA"
Majusiowe pogaduchy :-)

1. Podczas powrotu z zajęć tanecznych Majeczka nagle mówi :
Mamusiu weź mnie na rączki, więc odpowiadam : taką duzą dziewczynkę, a ona na to : ale ja się juz dzisiaj wyczerpałam.

2. Przy wielkanocnym stole wspólnie składamy sobie zyczenia, Majeczka po chwili namysłu wstaje i głośno mówi : zyczę sobie zeby mnie Zizia ( tak Maja nazywa Wiki ) zawsze kochała.

3. W czasie spaceru pytam Majeczkę : Kochanie co to jest wiosna? Maja odpowiada : no przeciez jest to taka Pani, która zaświeca słońce i sadzi kwiatuszki.


                                       

niedziela, 29 kwietnia 2012

" BALONOWY PEJZAZ NA NIEBIE "

Jak co roku o tej porze trwają w Krośnie Górskie Zawody Balonowe.
                            

  Sprawdzając program imprezy, zdecydowaliśmy się na spacer na lotnisko w dniu dzisiejszym, poniewaz od 10 do 16 miała odbyć się balonowa, rodzinna niedziela, czyli konkursy, zabawy i programy artystyczne dla dzieci.
Przy samym wejściu stała ogromna bestia, bardzo fajna atrakcja, ale nie skorzystaliśmy z niej, poniewaz Wiktorka dokładnie poznała jej wnętrze juz rok temu w czasie wycieczki do Zakopanego.
Wiki razem z tatą musieli oczywiscie jak zawsze pojeździć samochodzikami

                                                         

Nie obyło się równiez bez karuzeli - obowiązkowo na słoniu


szybkiej kolejki - Wiki ją uwielbia
                                                

Pojeździłyśmy takze w karecie powozonej przez koniki morskie
         
Po wszystkich atrakcjach pojechałyśmy jeszcze na zakupy, z których Majeczka wróciła z kolejnym słonikiem do kolekcji.
                                                 

sobota, 28 kwietnia 2012

" BEZ PRACY NIE MA PEŁNI RADOŚCI ŻYCIA "

Zaraz po śniadaniu pojechaliśmy znowu na działkę, a tam praca wrze juz od godziny szóstej.
                               

Dziewczynki bardzo przejęte rolą pomagały we wszystkim.
Zaczęły od podlewania z babcią kwiatków,



                                                                      

następnie pomagały dziadziowi w posegregowaniu gwoździ. Około 14 postanowiłyśmy pojechać coś zjeść. Dzisiaj był typowo amerykański obiad czyli oczywiście wylądowałyśmy w MC Donaldzie,

                             

gdzie nie obyło się bez lodów na deser, a wracając kupiłyśmy jedzonko dla reszty ekipy. Juz z daleka było widać Tomka, który malował dach domku.

                                                     
Po jedzeniu dzieczynki znów nabrały sił, Wiki wbiła z babcią całą palisadę, 


a na koniec znosiły wszystkie jeszcze nie złuzyte części.

         

                                                                     

piątek, 27 kwietnia 2012

" ZBUDUJEMY DOMEK Z JASNYMI OKNAMI, ZEBY ZŁOTE SŁONKO ŚWIECIŁO NAD NAMI "

Dzisiaj był bardzo pracowity dzień. Od samego rana Tomek, dziewczynki, babcia i dziadziu budowali domek na działce. Najpierw było zwozenie pojedyńczych części domku traktorkiem , później rozkładanie ich i malowanie. Dziewczynki we wszystkim pomagały, a przy okazji podlewały kwiatki i kopały grządki. Wróciły do domu z mocno opalonymi buźkami. Jutro czeka nas kolejny dzień pełen wrażeń i ciężkiej pracy na działce.





                                                             

czwartek, 26 kwietnia 2012

" PŁYWAĆ KAZDY MOZE, TRZEBA TYLKO CHCIEĆ..."

Pomysł na doskonałą formę wspólnego spędzenia czasu na dzisiaj to BASEN.
                         
                       
Wybraliśmy się tam zaraz po moim powrocie z pracy. Wiki razem z Tomkiem od razu wskoczyła do głebokiego basenu i zaczęli pokonywać kolejne długości, ja z Majeczką oczywiście bawiłyśmy się w brodziku. Była takze świetna jazda na zjezdzalni. Na koniec dziewczynki nie specjalnie chciały wracać do domu, ale grzecznie się ubrały i wysłuszyły włosy. Wróciliśmy do domu wyjątkowo zmęczeni jak to po zabawie w wodzie. Teraz aniołki smacznie juz śpią.




                                                                  

środa, 25 kwietnia 2012

" DZISIAJ SŁOŃCE OD RANA WĘDRUJE PO NIEBIE, PROMIENIE ROZDZIELA I DAJE ENERGIĘ"

isiejszego dnia rzeczywiście od rana świeciło słońce. Osiem godzin w pracy i szybko wróciłam do domu,  zabrałam moje aniołki i wybrałyśmy się na długi spacer. 
                                    

Było bardzo ciepło i przyjemnie. Dziewczynki jak zawsze zaciągnęły mnie na plac zabaw, a tam mały trening dla mnie czyli kolejno:


HUŚTAWKA- raz jestem w dole, a raz na szczycie,
                                                          

                                                          POCIĄG- jedzie z daleka na nikogo nie czeka,


RAKIETA- Maja postanowiła swoim statkiem kosmicznym dosięgnąć gwiazd,

                                                        

                                                      
 PIASKOWNICA - nie mogło zabraknąć, równiez zamku z piasku

Po takiej zabawie wróciłyśmy zmęczone ,ale bardzo zadowolone.

wtorek, 24 kwietnia 2012

" BYŁ SOBIE SŁOŃ, WIELKI JAK SŁOŃ, ZWAŁ SIĘ TEN SŁOŃ..."


Dzisiejszy wpis dotyczy pewnej ciekawej rzeźby, a dokładnie bardzo wesołego i kolorowego słonia, którego spotkaliśmy podczas wyjazdu do Tarnowa. Mozna się oczywiście łatwo domyśleć komu sprawiła ona największą radość. Majeczka az podskakiwała z radości i mocno go przytulała. Wiktorka równiez była zachwycona. Słoń ten powstał podobno w 2001 roku i był zupełnie biały, dopiero po 2 latach pozwolono by pomalowały go dzieci.


                                 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

"JEDZIEMY NA WAKACJE, NAD MORZE, NA PLAŻĘ. KOLOROWE MUSZELKI PRZYNIEŚ, FALO, W DARZE."


Dzisiejszy wpis to wspomnienie wakacji na Majorce.


             
Polecieliśmy tam na początku lipca 2011 roku.
Nasz hotel znajdował się w miejscowości Cala d'or , która podobno posiada jedne z najpiękniejszych plaz wschodniego wybrzeza.
Codziennie korzystaliśmy z róznych atrakcji, takich jak :



rejs statkiem, który posiadał szklaną podłogę, przez którą mozna było podziwiać dno morza. 
                                                          

Zwiedziliśmy stolicę Majorki czyli Palma de Mallorce, obejrzeliśmy potęzną, gotycką katedrę Sa Seu. 

            

Pojechaliśmy do miasteczka Valldemossa, w którym sporą część swojego zycia spędził Fryderyk Chopin. Zdjęcie jest zrobione przy jego pomniku, podobno kto potrze nos Chopina jeszcze tam wróci. 

                                                                    

Byliśmy takze  w Marinelandzie to takie dwa parki w jednym: delfinarium i morskie ZOO oraz park wodny.
                      

Były tam popisy lwów morskich oraz delfinów, które bardzo podobały się dziewczynkom.
Czas na Majorce upłynął bardzo szybko, jest ona naprawdę niesamowita i warto spędzić tam wakacje.

niedziela, 22 kwietnia 2012

" DZIECKO - MAŁY CZŁOWIEK, A DAJE TYLE SIŁY I CHĘCI DO ŻYCIA TYM DUŻYM..."


Majusiowe pogaduchy :-)

1. Jesteśmy w teatrze na spektaklu pt. "Mała syrenka ", poniewaz jest to jedna z ulubionych bajkowych bohaterek Majeczki nie moze się ona doczekać początku. W pewnej chwili światla gasną, oświetlona zostaje scena i na środek wychodzą cztery syrenki w pięknych długich sukniach ze srebrnymi ogonami.
Majeczka przygląda się im i pyta : Mamusiu kiedy w końcu przypłyną syrenki, a ja na to : Majeczko popatrz przecież są na scenie, Majeczka odwraca się do mnie i bardzo głośno mówi : Heeejjj to nie są syrenki, to są dziewczynki .

2. Maja przybiega do kuchni i mówi : Mamusiu ciuje chlupki,
ja pytam : jakie chrupki, a ona na to : no w bziuchu.

3. Majusiu jesteś szczęśliwa : tak, więc pytam, a co to znaczy być szczęśliwym : no mieć siostrzyczkę albo braciszka.


                                          

sobota, 21 kwietnia 2012

" TO DZIECI SĄ PRAWDZIWYMI OBSERWATORAMI TEGO ŚWIATA"


Dzisiaj jadąc do pracy pomyślałam, że będzie świetny dzień na długi spacer. Niestety po powrocie do domu pogoda się popsuła i tak juz było do wieczora. Tomek z Wiktorką pojechali na basen, a my z Majeczką tez postanowiłyśmy ciekawie spędzić popołudnie.
Na pierwszy rzut Majeczka jak zwykle wybrała swoją ulubioną grę planszową " Mysi składak ", grałyśmy dwa razy i dwa razy Majeczka bez zadnej pomocy wygrała.

                                
Później wymyśliła, ze będziemy układać puzzle, które obowiązkowo musiały być z Hefalumpem.
Następna była tzw. chwila dla słonia, polega to na czytaniu informacji o słoniach w towarzystwie wszystkich ulubieńców jakie ma w domu, oczywiście TUTU zaraz po Mai był najważniejszym słuchaczem.





                                                  


Na koniec przygotowałyśmy obiad. Maja mieszała dip do mięsa, ścierała marchewkę ciągle powtarzając : zebym tylko nie starła palca. Z taką pomocnicą jedzonko było wyśmienite.

piątek, 20 kwietnia 2012

" KIEDY CI ZĄBEK WYPADA POŁÓZ GO POD PODUSZKĘ, ZAMKNIJ OCZKA I POCZEKAJ NA ZĘBOWĄ WRÓZKĘ..."

                        

Wiktorce od pewnego czasu ruszał się ząbek. Bardzo to przeżywała bo wszystkim jej koleżankom w przedszkolu powypadały już pierwsze ząbki. Byliśmy u dentysty na kontroli, który stwierdził, ze juz dawno nie widział u 7-latka takich zdrowych i mocnych ząbków oraz kazał nam się nastawić na to, ze zbyt szybko jej nie wypadną. Miał rację. Jednak wracając w ostatnią sobotę z basenu zauwazyliśmy, ze dolna " perełka " się rusza. Dzisiaj postanowiliśmy ją wyrwać, zeby zrobić miejsce drugiemu ząbkowi.
Wiktorka była bardzo dzielna, nie chciała nawet znieczulenia, które proponował jej dentysta.
Tata zrobił oczywiście pamiątkowe zdjęcia.
Dostała malutkie, białe pudełeczko w kształcie zęba do którego schowali malutką " perełkę".
Wracając z przedszkola z babcią powiedziała : Babciu rodzice mówili, ze ten ząbek jest malutki, a ja mogę cały język wsadzić w miejsce po nim.
Teraz smacznie sobie śpi, z wielką nadzieją, ze w nocy przyjdzie do niej ZĘBOWA WRÓZKA.


            

czwartek, 19 kwietnia 2012

"WARSZAWA DA SIĘ LUBIĆ ..."


Dzisiejszy wpis dotyczy wycieczki do stolicy. Ostatnio wybraliśmy się tam we wrześniu 2011 roku.
Naszym celem był odpoczynek jak również pokazanie dziewczynkom najważniejszych miejsc w Warszawie.
 Zaczęliśmy oczywiście od symbolu Warszawy czyli Warszawskiej Syrenki,


                                      

był równiez Bazyliszek z przerażającym wzrokiem,

                                                                         

wspaniały Zamek Królewski,

             

a takze Pałac Kultury i Nauki.
                                                                     
Na koniec pojechaliśmy metrem
        

do ogromnego fikolandu, który jak mozna się domyśleć sprawił dziewczynkom niesamowitą radość.

                                                        

środa, 18 kwietnia 2012

" KTO CZYTA KSIĄŻKI, ŻYJE PODWÓJNIE "

Podobno statystyczny Polak czyta rocznie jedną książkę.
To bardzo niewiele, miejmy nadzieję,że statystyki są trochę oszukane.
Ja bardzo lubię czytać, w tamtym roku przeczytałam 19 ksiązek.
Mój numer jeden to oczywiście książki Jodi Picoult, wszystkie bez wyjątku.
Polecam równiez " Białą Masajkę " Corinne Hofmann, która opisuje jak wyjechała do Kenii, zakochała się w wojowniku z plemienia Masajów, zamieszkała z jego rodziną w szałasie i podporządkowała się regułom plemiennym Masajów-rewelacyjna ksiązka.
Myślę, ze warto także przeczytać ksiązki Tanya Valko pt. " Arabska zona " i " Arabska córka ".
Swoim zamiłowaniem do ksiązek starałam się zaraźić moje dzieci od małego i chyba mi się udało, zarówno Wiki jak i Majeczka nie pozwolą mi połozyć się spać bez przeczytania bajeczki.
Ulubione bajki Wiktorki to : " Kasia i Kubuś " , " Kopciuszek " , " Kubuś Puchatek " i inne , z kolei Majeczka lubi : " Trzy małe świnki " , " Jaś i Małgosia " , " Piękna i Bestia " , " Franklin " i inne.

wtorek, 17 kwietnia 2012

"SZCZĘŚLIWY CZŁOWIEK, KTÓRY POSIADA PASJĘ "

Nie wiem czy jest ktoś, kto nie posiada swojej pasji, w końcu jest to coś co pozwala nam uciec od codziennych problemów, wyzwolić z siebie emocje i chociaż przez krótką chwilę odciąć się od dnia codziennego.
Moją pasją od jakiegoś czasu jest spinning czyli jazda na rowerze w rytm muzyki, świetny sposób na odstresowanie się i spędzenie miło i pożytecznie wolnego czasu.

                                  
Sala treningowa w której ćwiczę.

Z kolei ogromną pasją mojego męża są wyścigi Formuły 1.

                                 
Nie ma takiej możliwości, żeby nie obejrzał chociaż jednej transmisji, powoli się do tego przyzwyczaiłam i już nie jest tak źle.

Moje dziewczynki bardzo lubią tańczyć. Wiktorka należy do osiedlowego zespołu tanecznego "Tańczące nutki ",




                                                                     


natomiast Majeczka uczęszcza na zajęcia taneczne do  Prywatnej Szkoły Muzycznej  Pro Musica w Krośnie.